terapiatraumy.pl

Flashbacki czyli przebłyski traumy

Słowo pochodzi z języka angielskiego: dosłownie znaczy błysk wstecz. Używa się go w odniesieniu do literatury i filmu, gdzie oznacza wydarzenia i sceny z przeszłości stanowiące pewien wtręt w aktualnej narracji literackiej lub filmowej.  Flashbacki podobne są do retrospekcji, ale nie całkiem.

Flashbacki występują również naturalnie, gdy na przykład czujemy jakiś zapach lub smak z dzieciństwa, gdy słuchamy starej melodii lub znajdziemy się w jakimś miejscu z przeszłości. Wówczas czujemy się – przez sekundę, krótko, rzadko dłużej niż kilka chwil – przeniesieni do sytuacji z przeszłości i/lub przeżywamy ją na nowo. Ten rodzaj flashbacków jest tylko intensywną formą wspomnienia.

Inaczej w traumie.

Czytaj dalej...

Botox działa jak traumaTak wygląda klientka chirurgii plastycznej po botoksie: szczęśliwa, smutna, zmartwiona, podekscytowana, depresyjna, śpiąca. Przynajmniej według Walta Handelsmana, znanego rysownika, dwukrotnego laureata prestiżowej Nagrody Pulitzera (corocznej amerykańskiej nagrody za wybitne osiągnięcia w dziedzinie dziennikarstwa, literatury i muzyki).

Uderzające jest podobieństwo między twarzami (wciąż jeszcze głównie kobiet) po botoksie z twarzami ludzi po traumie, a także dotkniętych autyzmem. Często mamy wrażenie, że taka twarz jest jak maska, czyli po prostu martwa i nie porusza się, nic już nie wyraża. A dokładniej rzecz ujmując, nie wiemy, co wyraża. Dlatego budzi niepewność i niepokój.

Czytaj dalej...

Szanujmy wspomnienia, czyli jak zmienić pamięć na przykład po traumie?23. września br. w Warszawie, odbyła się promocja książki Ewy Woydyłło: Dobra pamięć, zła pamięć. Gośćmi autorki byli Anna Dodziuk, Małgorzata Sieczkowska, Jerzy Korzewski i Natalia Osiatyńska.

Trzeba pogratulować Wydawnictwu Literackiemu wyczucia tematu. Peter A. Levine pisze książkę o pamięci i traumie, pojutrze ukazuje się książka Bessela van der Kolka, największego znawcy traumy, The Body Keeps the Score (Ciało prowadzi ewidencję), a za tydzień wyjdzie książka Stephena Porgesa, twórcy teorii poliwagalnej, The Transformative Power of Feeling Safe (Transformująca siła poczucia bezpieczeństwa). Ewa Woydyłło zawsze miała świetną intuicję i nosa do aktualnych i nurtujących pytań.

Czytaj dalej...

Odpłynęli w siną dalErika Dittes ‚Drifting away/Odpływanie’ Projekt fotograficzny wyrażający opłakiwanie, żałobę, stratę.

Trauma. Od przemocy domowej po polityczny terror. To tytuł książki Judith Lewis Hermann, amerykańskiej lekarki psychiatry i autorki, który wskazuje na szeroki horyzont rozumienia rzeczywistości i potencjalnej wszechobecności zjawiska traumy. To znakomita książka, którą jeszcze przybliżymy w Serwisie TT, a której tytuł przychodzi mi do głowy, kiedy piszę o tym, jak sztuka współczesnej artystki z Ameryki Południowej, gdzie polityczny terror wciąż bywa obecny, pozwala na swoistą terapię traumy kolektywnej.

Czytaj dalej...

Sudarios – Całuny Trauma bycia świadkiem tortur i śmierci swoich najbliższych jest nieopisywalna. I nie będę jej tu opisywać. Wiemy, że doświadczało jej wielu ludzi w minionych wiekach oraz w systemach totalitarnych XX wieku, zwykle kobiet. Jak wyrazić traumę kobiet dotkniętych tak głęboko raniącym doświadczeniem, by uhonorować cierpienie ich serc i pamięć ich bliskich? Konieczna jest transformacja w artystyczny obraz, obiekt, medialny monument, wzniosły wizualny przekaz. Sztuka!

Daje temu wyraz współczesna artystka z Bogoty, Erika Dittes, która w swoich projektach fotograficznych od lat spełnia swoją misję dawania świadectwa i oswajania traumy kolektywnej.

Czytaj dalej...

Widok cudzego cierpienia, czyli trauma w salonieTrauma w salonie?

„Bycie widzem nieszczęść nawiedzających inne kraje jest jednym z najbardziej charakterystycznych przeżyć współczesności. Od półtora wieku patrzymy na to, co dla nas nagromadzili zawodowi, wyspecjalizowani turyści zwani dziennikarzami. Wojny to dzisiaj także obrazy i dźwięki w salonie. Informacje o tym, co się dzieje gdzie indziej, zwane wiadomościami, pełne są konfliktów i przemocy”

cytat z książki Susan Sontag  „Widok cudzego cierpienia”, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2010, przekład: Sławomir Magala

Do dzisiaj pamiętam scenę uciekających Wietnamczyków, w tym ok. 7-letnią wietnamską dziewczynkę, która biegnie naga i płacze, uciekając przed siebie, czyli wprost w kierunku kamery fotografa. Sama miałam wtedy około 7 lat i myślę, że pozostaję pod wpływem tej fotografii do dzisiaj. Wiem, że szok tego dziecka, jest także moim udziałem i jestem pewna, że wiele osób wciąż ma ją przed oczami. Niedawno zresztą zrobiono  wywiad z „dziewczynką z fotografii”, dzisiaj dojrzałą kobietą, która przetrwała wojnę.

Czytaj dalej...

Lekarzu, ulecz się sam z traumy!

Powiedzenie: Lekarzu, ulecz się sam po raz pierwszy wstępuje u św. Łukasza w Ewangelii (Łk 4,23). Po łacinie: medice, cura te ipsum, a w oryginale greckim: Ἰατρέ, θεράπευσον σεαυτόν. Przypomnijmy tylko jeszcze, że Ewangelista Łukasz był wedle tradycji lekarzem (i malarzem!).

Peter A. Levine w roku 2005 został potrącony na przejściu dla pieszych przez samochód. Szczęśliwie nie doznał jednak traumy, ponieważ zastosował na sobie własną metodę leczenia traumy, Somatic Experiencing, którą wcześniej przez 40 lat rozwijał.

Czytaj dalej...

Shoah i trauma chrześcijańskaTragedia Shoah nie jest tylko sprawą żydowską, lecz jest także traumą chrześcijańską, jak i ogólnospołeczną, powiedział Adam Galambos, kurator otwartej 1 września w Budapeszcie wystawy “Modlitwa po Oświęcimiu”.

Wystawa została zorganizowana w ramach 17. Letniego Festiwalu Żydowskiego, młodszym bracie Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie. Polskim akcentem była projekcja znakomitego filmu Pawła Pawlikowskiego Ida. Budapeszteński festiwal w tym roku upamiętnia 70 rocznicę deportacji węgierskich Żydów.

Organizatorzy wystawy zaprosili rabinów, biskupów i myślicieli religijnych do napisania modlitwy, odnoszącej się bezpośrednio do tytułu wystawy: Modlitwa po Oświęcimiu.

Ten tytuł nawiązuje w sposób oczywisty do słynnego powiedzenia Theodora Adorno, że po Auschwitz poezja jest niemożliwa. Oryginalne – później wielokrotnie parafrazowane i przeinaczane – prowokacyjne zdanie Adorno brzmiało: nach Auschwitz ein Gedicht zu schreiben, ist barbarisch, co można przetłumaczyć jako: Po Oświęcimiu pisanie wiersza jest barbarzyństwem.

Czytaj dalej...

Stonehenge, Obama, trauma i zasobyBarack Obama, 44. prezydent Stanów Zjednoczonych, po szczycie NATO w Walii na temat wojny na Ukrainie, zwiedził Stonehenge, słynny megalityczny krąg w Anglii. Spacerując sobie po Stonehenge z rękoma w kieszeniach Obama powiedział, że jest super i że wreszcie to zaliczył. Zobaczyć Neapol i umrzeć.

A tak naprawdę powiedział: How cool is this… Knocked it off the bucket list.

A więc, że wykreślił to z listy rzeczy, które chce zrobić za życia. Mam nadzieję, że nie wykreślił Ukrainy i że wsparcie dla Ukrainy wciąż zajmuje ważne miejsce na jego i na międzynarodowej liście „spraw do zrobienia”.

Taka lista jest bardzo ważna, szczególnie w traumie, ponieważ stanowi ważny zasób. Pisałem już kiedyś o zasobach. Najprościej można powiedzieć, że zasób to wszystko, co nam pozwala żyć oraz przeżyć. Być może pamiętacie hasło: Książki, które pomagają żyć Wydawnictwa Czarna Owca. W traumie to jest coś, co pozwoliło nam przeżyć.

Jak ważne są zasoby w terapii, także w terapii traumy, widać po tym, że niektóre nurty terapeutyczne już w nazwie lub w opisie podkreślają, że są zorientowane na zasoby (tak jak inne są zorientowane np. na proces lub na klienta).

Nazwa “zorientowany na…” jest zresztą wzięta z architektury (co pierwotnie oznaczało nakierowanie kościoła na wschód: Orient – Wschód). Architektura zorientowana na zasoby, nie śpieszy się do burzenia, tylko rozpoznaje, co można zbudować z tego, co już jest. Zasoby są przeciwieństwem deficytów.

Czytaj dalej...

Komu trauma, komu miłość z oczu patrzyMówi się, że komuś z oczu dobrze albo źle patrzy, a Meduzie, jak pamiętamy, patrzy z oczu trauma. Dlatego pierwszy wers piosenki The Look of Love Burta Bacharacha i Hala Davida: The look of love is in your eyes można przetłumaczyć jako:

Miłość ci z oczu patrzy

Jak to możliwe? Konieczny jest przede wszystkim kontakt wzrokowy, patrzenie w oczy. To pierwszy warunek, oznaka relacji społecznej. Ludzie straumatyzowani bardzo często nie są w stanie patrzyć nam prosto w oczy. Nie są zdolni do społecznej interakcji, bo nie czują się bezpiecznie a próbę bezpośredniego nawiązania kontaktu wzrokowego mogą odczuwać jako akt agresji. Podobnie rzecz się ma u osób autystycznych. (O patrzeniu wprost i nie-wprost w świecie zwierząt, u ssaków, którymi także jesteśmy, bardzo ciekawie pisze zarówno Konrad Lorenz, jak i Monty Roberts (zaklinacz koni, który stworzył własną metodę pracy ze straumatyzowanymi zwierzętami; przy okazji może więcej o tym opowiem).

Ale chodzi o coś jeszcze, o wyraz. Mianowicie, kiedy spojrzenie jest miłosne? Ano wtedy, gdy mówimy, że się komuś oczy (same) śmieją. Język nam podpowiada, że jest to niezależne od naszej woli. To prawda. Bo działa tu nerw błędny (nervus vagus) należący do autonomicznego układu nerwowego. Mięsień wokół oka (musculus arbicularis oculi) się napina, powieka się podnosi i oko wydaje się większe.

I znów, to zjawisko nie występuje u osób straumatyzowanych, autystycznych, chorych (np. na AIDS) lub po zastosowaniu botoxu w zabiegach chirurgii plastycznej. Wówczas brakuje naturalnego napięcia wokół oka i powieki opadają, oczy niczego już nie wyrażają – oprócz dysocjacji i nieobecności.

Oczy są połączone z sercem poprzez nerw błędny. A więc miłosne spojrzenie jest ściśle połączone z sercem. Dlatego czytamy z oczu, co kto ma w sercu!  Przypomina o tym wezwanie Adama Mickiewicza w Romantyczności: „Miej serce i patrzaj w serce!”

Czytaj dalej...
Strony:  < 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 22 23 24 >