terapiatraumy.pl

Trauma w poezji polskiejPeter A. Levine podczas tegorocznej konferencji w Weggis, kiedy rozmawialiśmy o traumach wojennych, zwierzył się, że zna wiersze Szymborskiej i zacytował „Koniec i początek”: „po każdej wojnie ktoś musi posprzątać”. Willigis Jäger, benedyktyn i mistrz zen, kiedyś pokazywał mi wiersz „Widok z ziarnkiem piasku”, który włączył do antologii tekstów mistycznych:  A wszystko to pod niebem z natury bezniebnym, w którym zachodzi słońce nie zachodząc wcale.

Michaela Huber, znakomita niemiecka autorka i terapeutka traumy, specjalistka od dysocjacji, wydała siedemsetstronicową psychotraumatologię Trauma und Traumabehandlung (Trauma i terapia traumy): tom pierwszy nosi tytuł: Trauma und die Folgen. (Trauma i jej skutki.), tom drugi jest zatytułowany Wege der Traumabehandlung (Drogi terapii traumy). Rozpoczęła to opasłe tomiszcze wierszem Wisławy Szymborskiej: Terrorysta, on patrzy.

Czytaj dalej...

Trauma Turbo TerapiaEMDR? To było wczoraj. Dziś jest nowa metoda terapii traumy: Brainspotting.

Brainspotting (ang. brain – mózg; spot – rozpoznać, wypatrzyć) to metoda uzyskiwania bezpośredniego dostępu do mózgu pacjenta za pomocą kierunku patrzenia, który terapeuta ustala wspólnie z klientem, co pozwala wejść w głębokie obszary mózgu, które sterują reakcjami na zagrożenie życia a następnie skonsolidować pamięć traumatyczną.

Motto brainspottingu brzmi: To, dokąd patrzymy, ma wpływ na to, jak się czujemy. Kiedy nas coś obarcza i dręczy, nasze samopoczucie może się zmienić w zależności od tego czy patrzymy na prawo czy na lewo.

Czytaj dalej...

trauma i uzależnieniaJacek Malczewski: Błędne koło (1897) Muzeum Narodowe w Poznaniu

Jeden z czytelników prosi, żeby napisać coś o traumie i o uzależnieniach. To bardzo rozległy temat, pojawiał się w naszym serwisie Terapia Traumy przy okazji np. sprawców przemocy, kliniki Khiron House czy Marylin Murray. W niektórych językach na określenie błędnego koła, z łacińskiego circulus vitiosus, mówi się diabelskie koło. W kontekście uzależnień to określenie wydaje się być na miejscu.

Dziś nie ulega już wątpliwości, że wśród straumatyzowanych jest wysoki procent  uzależnionych, a z kolei wśród uzależnionych wysoki procent straumatyzowanych. A trauma plus uzależnienie to prosta droga do kolejnych traum. I tak w kółko! A wtedy terapia jest jeszcze trudniejsza. I cierpienie większe.

Czytaj dalej...

Cyrulnik: trauma milczeniaTo już trzecia książka Borisa Cyrulnika w wydawnictwie Czarna Owca (Rozmowy o miłości ukazały się w serii Terapia Traumy), a piąta po polsku. No i czuję się trochę tak jak starosta weselny na godach w Kanie Galilejskiej, który woła pana młodego, żeby zapytać, czemu dobre wino zachował na koniec.

Tak, czuję się odurzony tą książką jak wybornym winem!  Książkę można przeczytać w 2 godziny, ja chodzę z nią od 2 tygodni i nie wiem, jak o niej napisać.

Recenzję można zamknąć w jednym zdaniu: musisz ją przeczytać! Reszta jest stratą czasu, czyli przekonywaniem do robienia czegoś – zamiast robienia tego, zamiast czytania Cyrulnika. A jeśli mamy przy łóżku, na biurku, a może na Kindlu lub iPadzie stertę książek do przeczytania, zacznijmy od Ratuj się, życie wzywa.

Kim jest autor? Boris Cyrulnik jest neuropsychiatrą, psychoanalitykiem, etologiem (badaczem zachowań), a przede wszystkim największym znawcą traumy we Francji, specjalistą od rezyliencji.

Jego rodzice w latach trzydziestych przyjechali z Ukrainy, z Polski. Ojciec miał na imię Aron, był rosyjskim Ukraińcem, matka była Polką miała na imię Nadia. Oboje byli Żydami. Boris urodził się roku 1937. Rodzice zginęli w Oświęcimiu. Jemu udało się uciec z Synagogi w Bordeaux. Ocalał, jednak milczał.

Książka jest opowieścią o pamięci traumatycznej, o milczeniu po traumie i tęsknocie do opowiedzenia swojej historii.

Czytaj dalej...

6cj5Z traumą jest jak z bólem. W pierwszym odruchu chcemy się traumy jedynie pozbyć. Stąd czasami pojawia się zdziwienie u osób cierpiących na traumę, że najpierw potrzebna jest faza ustabilizowania i skontaktowania się z zasobami. Zdziwienie tym większe, że są “terapie”, które obiecują szybkie załatwienie sprawy – pokrzyczeć, popłakać, wytrząsnąć z siebie i już!

Zasoby są jednak niezbędne, ponieważ w traumie człowiek traci grunt pod nogami i trzeba ten grunt odtworzyć lub wspólnie go stworzyć na nowo. Tym bardziej, że człowiek straumatyzowany często jest wyczerpany długim, czasami wieloletnim, samotnym zmaganiem się z traumą.

W większości języków zachodnich na zasób używa się słowa wziętego z języka francuskiego, a wywodzącego się pierwotnie z łaciny. Język francuski: ressource; angielski resource; niemiecki Ressource; hiszpański: recursos.

Czytaj dalej...

Przez żołądek do... traumyPrzysłowie Przez żołądek do serca jak i jego genderowska odmiana: przez żołądek do serca mężczyzny, do serca kobiety przez ucho, świetnie da się wytłumaczyć w teorii poliwagalnej (wielofunkcyjności nerwu błędnego) Stephena Porgesa. Kilka razy już o tym pisałem, bo to podstawa leczenia traumy w ciele.

Wiąże się to również z tzw. drugim mózgiem. Też bardzo ważnym przy traumie. Wszyscy już o tym słyszeli, a niektórzy wykorzystują to mniej lub bardziej, na przykład przy podejmowaniu decyzji, czyli wtedy gdy nie bardzo wiadomo co zrobić, albo gdy wydaje się, że coś się nie zgadza. Wtedy trzeba słuchać brzucha!

Czytaj dalej...

 Trauma wraca z wojnyTrauma, trauma, trauma. Wszędzie tylko ta trauma. Często słyszę pytanie, czy pojęcie traumy nie jest nadużywane. Oczywiście, że jest nadużywane.

Przede wszystkim w języku sportowym. Zbieram skrzętnie co smakowitsze przykłady, żeby się kiedyś tym podzielić. Oto kilka cytatów na próbę:

Przed meczem z Niemcami: Jeżeli znów będzie porażka, to trauma związana z tym rywalem będzie ciągle trwała. Po meczu: Niemcy mają traumę Stadionu Narodowego (bo grali drugi raz i drugi raz przegrali; poprzednio z Włochami w półfinale ME). Justyna Kowalczyk przeżyła traumę po sprincie, która prawie ją zniszczyła. A Marit Bjoergen, oprócz astmy, ma  „polską traumę”.

Tak, pojęcie traumy jest nadużywane. Ale jak to było, gdy go jeszcze nie było?

Czytaj dalej...

Rekomendowane terapie traumy11 września 2001 roku jest datą wielkiej tragedii dla USA i dla krajów kultury zachodniej. Zginęły tysiące osób, dziesiątki tysięcy zostały straumatyzowane. Traumy nabawił się cały naród. Straumatyzowanych jest także wiele osób na całym świecie, którym wielokrotnie i bez przerwy wbija się do głowy samolot, który uderza w drugą wieżę World Trade Center. Uważa się, że to była zresztą część planu terrorystów, aby na tyle opóźnić drugie uderzenie, żeby telewizje zdążyły rozstawić swoje kamery.

Tuż po zamachu, zaczęły się zbierać liczne wysokie gremia pod egidą Narodowych Instytutów Zdrowia (National Institutes of Health) należących do Ministerstwa Zdrowia i Pomocy Humanitarnej Stanów Zjednoczonych. To najważniejsza instytucja rządowa zajmująca się badaniami medycznymi i związanymi ze zdrowiem, która przeznacza na badania jedną trzecią swoich finansów. Te gremia zaczęły radzić i debatować, żeby wybrać i zarekomendować najlepsze metody terapeutyczne dla osób straumatyzowanych po ataku na World Trade Center.

Czytaj dalej...

EMDR: niezwykłe początki niezwykłej terapii traumyWczoraj na spacerze w parku przypomniały mi się początki EMDR, niezwykłej terapii traumy, i natychmiast wypróbowałem to, co wtedy odkryła Francine Shapiro. Działa! Dla ścisłości przypomnę, że wtedy był to maj roku 1987, Kalifornia, USA.

Francine Shapiro (urodzona w 1948) była najpierw nauczycielką angielskiego, gdy kończyła doktorat z literatury angielskiej w roku 1979 zdiagnozowano u niej raka. Po operacji i naświetlaniach lekarze powiedzieli jej: OK, zdaje się, że rak zniknął, ale u niektórych pacjentów powraca. Nie wiemy, u kogo i nie wiemy, dlaczego. Powodzenia.

Czytaj dalej...

Pacjentka w czasie 10-dniowej wyprawy w Tatry Słowackie

W terapii traumy mówi się, żeby na traumę nie patrzeć bezpośrednio. Sposobem na poradzenie sobie z traumą jest praca z jej odbiciem w naszych instynktownych reakcjach. Dlatego lepiej jest, wzorem Perseusza walczącego z Meduzą, nie budzić traumy a jedynie wykorzystać zwierciadło, jakim jest nasze ciało.

Interesujące jest to, że nierzadko ta niebezpośredniość odnosi się nie tylko do samego leczenia traumy, lecz także do rezultatów terapii. Nie są to jednak skutki uboczne, a raczej niebezpośrednie owoce. Bo terapia traumy jest przede wszystkim terapią porządkującą. Uporządkowanie jednej rzeczy prowadzi do samoistnego uporządkowania się innej.

Pacjentka cierpiała na lęk wysokości, ale nie zgłosiła tego w rozmowie wstępnej, bo zdecydowała się pracować metodą Somatic Experiencing nad zupełnie innym problem, który zresztą udało się na tyle rozwikłać, że po czterech sesjach terapię uznano za zakończoną. Sam lęk wysokości nie pojawiał się więc w czasie sesji terapeutycznych ani jako temat ani w doznaniach ciała.

Czytaj dalej...
Strony:  < 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 22 23 24 >