terapiatraumy.pl

Dziś o godzinie 17:00 zatrzymamy się, staniemy, na minutę ustanie pęd życia. Na znak, że pamiętamy. Pamięć jest próbą przezwyciężenia upływu czasu. Jest wyzwaniem rzuconym wobec czasu. Zatrzymuje czas.

niepamięć a trauma, terapia traumyKwestia pamięci w traumie i terapii traumy jest wielowątkowa, niesłychanie skomplikowana i absolutnie podstawowa, wręcz newralgiczna. Na przykład gdy dochodzi do sprawy w sądzie: jak chronić straumatyzowaną ofiarę lub na ile można dać wiarę jej pamięci.

W terapii traumy to kwestia zasadnicza. Peter A. Levin i Somatic Experiencing ® uczy, że „nie trzeba wydobywać na powierzchnię wspomnień i kazać pacjentowi ponownie przeżywać związanego z nimi bólu psychicznego, by wyleczyć go z traumy”. (Levin pracuje obecnie nad książką na temat pamięci i traumy.)

Zagadnienie pamięci nabrało nowego wymiaru , gdy kilka lat temu udowodniono, że traumę się dziedziczy, czyli innymi słowy, że pamięć traumy przechodzi z pokolenia na pokolenie. Niektórzy to wiedzieli i ogłosili już dawno jako tzw. traumę transgeneracyjną, jednak dopiero odkrycia i dowody w obszarze genetyki przesądziły sprawę.

Czytaj dalej...

Trauma, terapia traumyOpublikowanie książki Z wody i ducha, w której Malidoma Somé sugestywnie opisuje inicjację, podziałało na ludzi Zachodu jak upalne afrykańskie powietrze, pod którego wpływem teraz się znajdujemy.

Wielu ludzi na Zachodzie zapragnęło przeżyć inicjację na modłę społeczności plemiennej. W przekonaniu, że takie doświadczenie uwolniłoby ich od traumy, zaspokoiło ich duchowe tęsknoty i zmieniło gruntownie ich życie raz na zawsze.

Marzą o tym, że zabiorę ich w jakieś samotne miejsce na kontynencie afrykańskim i jednym ruchem ręki otworzę przed nimi wrota, przez które oni tylko sobie przejdą. Wyobrażają sobie, że będą mogli spojrzeć na „inny świat” (świat duchów) i że ich problemy ulegną ostatecznemu rozwiązaniu.

Inicjacja, tak jak ona odbywa się w kulturach plemiennych, nie nadaje się dla Zachodu. Znajdujemy się w innym miejscu i w innej kulturze. Ale pewne aspekty inicjacji mogłyby pomóc rozwiązać szczególne problemy, z którymi zmaga się zachodnie społeczeństwo.

Czytaj dalej...

Trauma, terapia traumyDrugie ze spotkań pod znakiem traumy, o których wspomniałem przedwczoraj, było zupełnie odmienne. Umówiłem się z moim przyjacielem ze studiów jeszcze, który zniknął nagle kilka lat temu, a który siedzi na psychiatrii w oddziale zamkniętym. Najpierw był triumf, potem trauma, a teraz tabu.

Przyjaciel spokojny, ujmujący, właściwie ktoś, kto w lepszym świecie bez traumy pragnąłby być świętym Mikołajem – spędziliśmy kilka godzin. Piękna inteligencja i czułość serca, zwłaszcza, gdy mówił o swoich córkach. Gniew pojawiał się za każdym razem, gdy mówił o miejscu, w którym się znalazł.

Czytaj dalej...

Trauma, terapia traumy, inicjacja, rytuał, szamaństwoMianem inicjacji określa się wprowadzenie (wtajemniczenie) kogoś do jakiejś społeczności (np. wiernych) lub wejście na inny etap rozwoju osobistego (np. osiągnięcie dojrzałości seksualnej). Inicjacja przebiega zwykle według określonego rytuału, rytuału przejścia.

Niezwykły opis inicjacji, ale przede wszystkim tego, jak trauma może stanowić inicjację, dał Malidoma Patrice Somé w niezauważonej niestety książce  Z wody i ducha. Rytuały, magia i inicjacja w życiu afrykańskiego szamana, wydanej przez Czarną Owcę w ubiegłym roku.

Autor pochodzi z plemienia Dagara, zamieszkującego Burkina Faso (kraj prawych ludzi), niewielkie państwo w Afryce Zachodniej, dawną kolonię francuską, które niepodległość uzyskało dopiero w 1960 roku. Jako mały chłopiec doznaje traumy, zostaje porwany z domu przez francuskiego misjonarza i oddany do szkoły przy misji jezuitów.

Przez piętnaście lat wpajano w niego obcy język, obcą cywilizację, obcy sposób myślenia i obcą religię. W końcu ucieka i wraca w swoje strony. Po powrocie do rodzinnego domu, by ponownie zostać przyjętym do społeczności Dagarów, musiał przejść tradycyjną inicjację – wewnętrzną przemianę. Ostatecznie jego trauma staje się jego misją życiową.

Czytaj dalej...

melancholiaMiałem wczoraj dwa spotkania. Z przyjaciółmi. Obydwa pod znakiem traumy. Jedno przypadkowe, krótkie, zaledwie kilka ulotnych minut – serdeczne. Drugie umówione, długie, kilka godzin – które wydawały się wiecznością.

Spotkałem na ulicy po latach przyjaciela, przyjaciela domu i rodziny, poetę, który hojnie obecnością swoją i słowem towarzyszył nam przy narodzinach, śmierci i takich tam sprawach. Na pytanie, co robię, odpowiedziałem, że traumą się zajmuję i terapią traumy.

Ów przyjaciel, który z traumą jako taką nic wspólnego nie ma, oprócz tego, że nosi też rzecz jasna swoje blizny i zranienia, powiedział: A to pięknie. Na czasie. U nas wszyscy jak w wierszu Herberta. I wtedy zacytował fragment wiersza Zbigniewa Herberta O dwu nogach Pana Cogito z tomu Pan Cogito*.

prawa [noga]
pożal się Boże –
chuda
z dwiema bliznami
jedną wzdłuż ścięgna Achillesa
drugą owalną
bladoróżową
sromotną pamiątką ucieczki

A zakończył parafrazując tekst Wieszcza: I dlatego przez życie idziemy zataczając się lekko.

cdn.

Czytaj dalej...

maskiPsychodrama jest nierozerwalnie związana z nazwiskiem Jacoba Leviego Moreno, lekarza psychiatry urodzonego w Bukareszcie, wychowanego w Wiedniu, a pracującego w USA i kochającego teatr od zawsze.

Psychodrama (z greki ψυχή dusza i δράμα działanie) pomyślana jako przeciwwaga do psychoanalizy, jest metodą opartą na działaniu i grupie, polega na inscenizowaniu różnych zachowań. Chodzi o to, żeby w ustalonych ramach móc wypróbowywać, obserwować i porównywać różne działania, a przede wszystkim przeżyć ich skutki – zarówno z własnej perspektywy (roli), jak też obcej .

Znamy to świetnie z czasów dzieciństwa. Gdy z łatwością potrafiliśmy wcielać się w rolę matki, ojca, lekarza, nauczyciela, policjanta… Odgrywając role łatwiej nam wchodzić w różne sytuacje, o których nam trudno mówić.

Czytaj dalej...

ROETrauma jasno nam pokazuje, że empatia nie jest wrodzona. Jesteśmy wyposażeni neurobiologicznie, ale nerwowy układ lustrzany musi zostać uruchomiony i musi być pielęgnowany. Wtedy chroni nas przed traumą.

W ramach programu korzenie empatii, rodzic z najbliższego sąsiedztwa szkoły, częściej jest to jednak matka, przychodzi z dzieckiem na lekcję i siada na środku klasy na zielonym kocu (tak się przyjęło w kraju klonowego liścia). Na początku programu dziecko powinno mieć około 3 miesięcy, a takich wizyt w ciągu roku jest dziewięć.

W czasie lekcji obecny jest pedagog wyszkolony w tym programie, który prowadzi spotkanie i pomaga uczniom obserwować relację między dzieckiem a rodzicem. Pedagog zawsze przed i po każdym spotkaniu pracuje z klasą. Tak iż w sumie program obejmuje 27 lekcji w ciągu roku.

W tym programie, dziecko jest nauczycielem.  Na każdym spotkaniu, pedagog uczy dzieci patrzenia jak dziecko rośnie i zmienia się w trakcie pierwszego roku życia. Uczniowie obserwują relację miłości między rodzicem a niemowlęciem i widzą, jak rodzic odpowiada na potrzeby dziecka i na jego emocje. Proces tworzenia więzi  pomiędzy dzieckiem a rodzicem jest idealnym modelem empatii.

Czytaj dalej...

niemowleNeurony lustrzane odkryto ponad 20 lat temu. Przypadkowo. Przypomnijmy: Na Uniwersytecie w Parmie prowadzono badania na małpach (makakach). Pewien neuron (w polu F5c) uruchamiał się wtedy i tylko wtedy, gdy małpa sięgała po orzeszek. Nie był aktywny natomiast przy spojrzeniu na orzeszek, ani przy ruchu sięgania ręką bez orzeszka. Ku zaskoczeniu wszystkich nagle uaktywnił się, gdy małpa widziała, jak jeden z badaczy sięga po leżący na stole orzech.

Neurony lustrzane po raz pierwszy opisane zostały przez włoskiego uczonego Giacomo Rizzolattiego w roku 1992 (w roku 1991 renomowane czasopismo Nature odrzuciło publikację jako „mało znaczącą”). W roku 2010 udało się bezpośrednio udowodnić istnienie neuronów lustrzanych u człowieka.

Sensacja polegała na odkryciu rezonansu, że obserwowanie czynności wykonywanej przez kogoś innego prowadzi u obserwatora do aktywacji programu neurobiologicznego, który mógłby doprowadzić do wykonania tejże czynności u obserwatora.

Czytaj dalej...

kopernikPeter A. Levine był wielokrotnie pytany jak to możliwe, że mimo wieloletniego zajmowania się traumą nie wypalił się ani nie popadł w depresję.  Jak to możliwe, że się nie „zakaził” traumą? Odpowiada, że zajmuje się nie tylko traumą, lecz leczeniem traumy. I podkreśla, że bycie świadkiem transformacji, jaka się dokonuje w ludziach, którym udało się uleczyć swoją traumę, okazuje się być bardzo budującym doświadczeniem.

W codzienne prowadzenie serwisu poświęconego traumie jest jednak jakoś wpisane stykanie się z trudnymi sprawami, żeby nie powiedzieć ze złem. A czytając i oglądając codzienne wiadomości, zawsze marzył mi się serwis dobrych wiadomości. I oto nareszcie mam do przekazania taką dobrą wiadomość:

Wrocławska Pracownia Psychoedukacji i Terapii „Plus” Polskiego Towarzystwa Psychologicznego otrzymała zgodę Somatic Experiencing® Trauma Institute w Boulder (Colorado, USA) na przeprowadzenie w Polsce trzyletniego szkolenia z zakresu terapii traumy metodą Somatic Experiencing® (co jest nazwą własną, ale można przetłumaczyć jako: doświadczanie somatyczne, czyli poprzez ciało).

Czytaj dalej...

Tydzień temu minęła 120 rocznica urodzin Fritza Perlsa, twórcy terapii Gestalt (tradycyjnie wśród twórców tej metody jednym tchem wymienia się jeszcze Laurę Perls i Paula Goodmana). W 1933 roku Fritz i Laura Perls przez Holandię uciekli przed nazistami do Afryki Południowej, a w 1946 osiedlili się w USA (na zdjęciu podczas ostatniego seminarium z laleczką „Fritz”).

fritzperls2Nie ma jakiegoś  jednego, dobrego określenia terapii Gestalt (może poza tzw. dekalogiem Gestaltu). Dlatego wciąż za najbardziej pomocną uważam taką definicję:

Klient przychodzi do terapeuty, bo uważa,  że nie potrafi sobie poradzić się z jakimś problemem. Terapeuta pomaga mu uświadomić sobie, że on sam dysponuje siłami, które umożliwiają mu przeżycie. Przez uznanie tych sił klient kontaktuje się ze swoimi zdolnościami, dzięki którym znajduje rozwiązanie problemu. To pozwala mu tak doświadczać siebie, bliskich i otoczenia, by poczuć wsparcie i móc z niego świadomie czerpać.

Trauma z perspektywy terapii gestalt jest niedokończonym zadaniem. Każda forma zaburzenia traumatycznego stanowi próbę poradzenia sobie z traumatyzującym wydarzeniem oraz szkodami, które ono wyrządziło. Każda trauma stanowi próbę dokończenia przerwanego działania, domknięcia gestaltu. PTSD jest skutkiem niemożności uwolnienia się od doświadczenia, zintegrowania go i przetrawienia.

Czytaj dalej...
Strony:  < 1 2 3 ... 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 >