terapiatraumy.pl

Archive
Tag "książe Harry"

wojna w Afganistanie a traumaHarry i trauma? Wykluczone. Prędzej trauma i Harry Potter. Książę Walii jest wprawdzie kapitanem w siłach zbrojnych Jej Królewskiej Mości, swojej babki, królowej Elżbiety II, ale służbę odbywa głównie za biurkiem.

Był co prawda dwa razy w Afganistanie, ale zaraz po powrocie udzielił wywiadu dziennikarzowi BBC, w którym w typowy dla siebie nonszalancki sposób z rozbrajającą szczerością wyznał: “Należę do ludzi, którzy chętnie grają w Play-Station i X-Box, i mój kciuk chyba się przydał. Jak ktoś chce coś złego zrobić naszym chłopakom, to się go eliminuje z gry”.

W 2008 roku Harry był w Afganistanie, ale krótko, bo szybko wyszło na jaw, gdzie stacjonuje, i musiał powrócić do Wielkiej Brytanii. Dopiero w samolocie, w którym wracał z Kandaharu przeżył traumę, gdy zobaczył trzech Brytyjczyków w sztucznej śpiączce oraz zwłoki duńskiego żołnierza: “Zobaczyłem młodych chłopaków, dużo młodszych ode mnie, zawiniętych w plastik, bez kończyn i z całym mnóstwem kabli, to było coś, na co nie byłem przygotowany” – wyznaje w artykule opublikowanym wczoraj w “Sunday Times”.

W czasie drugiego pobytu 2012/2013 Harry był przez kilka miesięcy drugim pilotem helikoptera bojowego Apache na południu Afganistanu w Prowincji Helmand. Startujące i lądujące helikoptery ciągle mu przypominały – również w nocy – co się naprawdę wokół niego dzieje. “Widzi się to, wącha się to, słyszy się to, czuje się to – i nie ma ucieczki”.

Książę wielokrotnie brał udział w transportach rannych do obozu. Gdy poszkodowani utracili dużo krwi i potrzebna była dodatkowa krew, wówczas musiał podać przez radio hasło “operacja wampir”. “Na samą myśl o tym, wciąż zimno mi się robi na plecach” – przyznaje dziś Harry. Widział straszne rzeczy: Afgańczyków rozerwanych przez miny, umierających, także dzieci, widział martwych żołnierzy na polu bitwy.

Wojna niesie z sobą “zranienia, które zmieniają życie – w sposób widoczny i niewidoczny. To są zranienia, o których zapomina się w wiadomościach, zranienia, o których wszyscy zapominamy, przechodząc do następnego konfliktu lub następnej katastrofy – ale ramiona i nogi nie odrastają, przyjaciele nie wracają, a straszne obrazy i wspomnienia pozostają w pamięci”.

Artykuł w “Sunday Times” ukazał się w związku z organizowaniem Invictus-Games we wrześniu tego roku w Londynie, w których weźmie udział 400 weteranów z 14 krajów. Pomysł zawodów przyszedł Harremu do głowy w ubiegłym roku, gdy będąc w Stanach brał udział w Warrior Games i był pod warażeniem wysiłku i wyników osób po amputacji z widocznymi śladami wojny.

Invictus-Games są “okazją do podziękowania tym, którzy służyli swojemu krajowi” – pisze członek rodziny królewskiej.

 

Foto: wikipedia.org

Czytaj dalej...