terapiatraumy.pl

Spisane będą czyny i rozmowy, czyli boje o polskie wydanie van der Kolka

Książka ukazała się 25 września 2014 roku. Tak więc można powiedzieć, że jest to opus vitae, dzieło życia,  siedemdziesięcioletniego badacza. To jego summa. Pamiętam, kiedy w czwartek o godz. 6.01 rano z drżącym sercem otwierałem komputer i jakież to było szczęście, kiedy znalazlem ją na swoim koncie w bibliotece Kindla.

O książce wiedziałem już od pół roku, mówiło się o niej od pewnego czasu i już dawno ją sobie kupiłem w formie ebooka. Ale w tym momencie wiedziałem, co wcześniej zaledwie przeczuwalem, że chcę, by książka się ukazała w serii wydawniczej Terapia Traumy.

Ebook ukazał się jednocześnie z wydaniem papierowym, audiobook także, chociaż zdobyłem go dopiero na wiosnę 2015. To 16 godzin słuchania; czyta Lloyd James. Wydanie kieszonkowe, zgodnie z amerykańskim zwyczajem, zostało opublikowane po roku, tj. 9 września 2015. Można je nabyć za oceanem za jedyne 40 zł.

Książka prawie natychmiast znalazła się na liście bestsellerów New York Timesa, a średnia ocen na Amazon jest powyżej 4,5.  Osiągnęła także poziom ponad 1500 komentarzy na amazon.com.

Amerykańskim zwyczajem książka ozdobiona jest rekomendacjami całej plejady autorów. Crème de la crème! Rekomendacje są nie tylko wydrukowane na czwartej stronie, ale zajmują całych pięć stron wewnątrz książki. Kogóż tam nie ma! Jon Kabat-Zinn (mindfulness), Peter A. Levine (Somatic Experiencing), Judith Herman („Przemoc. Uraz psychiczny”), Richard Schwartz (terapia wewnętrznych ustawień systemu rodzinnego), Stephen Porges (teoria poliwagalna), Onno van der Hart („The Haunted Self”), Francine Shapiro (EMDR), Daniel J. Siegel („Burza w mózgu”), Rachel Yehuda (neuronauka), Alexander McFarlane (z Australii), Stephen Cope (joga), Pat Ogden (psychoterapia sensomotoryczna), Jack Kornfield (vipassana).

Dlaczego tylu znakomitych autorów rekomenduje książkę van der Kolka?Nie tylko dlatego, że książka jest świetna, ale dlatego, że każdy z rekomendujących ma dług wdzięczności wobec Dr van der Kolka, co świadczy o hojności autora.

Jak na Holendra przystało na okładce jego książki znalazło się dzieło sztuki: przepiękny „Ikar” Henri Matisse’a z jego słynnego zbioru wycinanek  gouaches découpées „Jazz”. Siedemdziesięcioletni Matisse (van der Kolk miał także 70 lat w momencie wydania książki) nie mógł już malować i większość czasu spędzał w łóżku. Jak zanotował w swoim dzienniku „teraz maluje nożycami, co przychodzi mi łatwiej niż malowanie pędzlem”. Ikar to otoczona gwiazdami, monochromatyczna i do granic abstrakcyjna postać ludzka w ruchu, z małą czerwoną kropką w miejscu serca.

Po amerykańskiej premierze w wydawnictwie Viking, należącym do koncernu Penguin Random House, książka ukazała się następnie w Wielkiej Brytanii w Penguinie.

Po czterech latach ma już blisko 20 przekładów, m.in. w Brazylii, Chinach, Danii, Finlandii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Japonii, Korei, Niemczech, Rumunii, Turcji, Wietnamie, Włoszech i na Tajwanie.

W Polsce ukaże się w maju 2018 w Wydawnictwie Czarna Owca w serii Terapia Traumy.

Od momentu ukazania się książki zabiegałem o jej polskie wydanie, o to, żeby Wydawnictwo kupiło prawa, i od razu  też zacząłem się przygotowywać, żeby tę książkę tłumaczyć. Jakież było moje rozczarowanie, kiedy się okazało, że ktoś inny nabył do niej prawa. Czułem się tak, jakby ktoś mi wybił górną jedynkę. Ech, to tym boleśniejsze, że już jedną mi wcześniej wybito, ale nie zdradzę o jaką wcześniejszą książkę poszło i jakiej mi brakuje w serii Terapia Traumy – a nuż uda się zrobić implant! Pamiętam jak pomstowałem i jakież straszne miotałem klątwy! Aż tu niespodziewanie książka wróciła sama. Poprzedni wydawca zrezygnował. Rzekomo zbankrutował…

Książka była już przełożona choć nie zredagowana. Prawie gotowa, bardzo prawie. Wydawnictwo Czarna Owca przez pół roku bardzo gruntownie i pieczołowicie, z ogromnym zaangażowaniem wielu osób, pracowało, żeby nadać tekstowi kształt, na jaki zasługuje. Redaktorką książki, podobnie jak wielu innych w serii TT – Terapia Traumy jest Jagoda Latkowska, warszawska psychoterapeutka i profesjonalna redaktorka z pasją.

Niestety nie udało się zdobyć praw do Ikara Mattise’a, ale to już nie zależało od  wydawnictwa, co najlepiej widać w tym, że nikomu z wydawców pozostałych przekładów ta sztuka się nie udała. Wyjątkiem jest jedynie wydanie chińskie, ale w Chinach, jak wiadomo, „obowiązuje inne prawo”.

Zenon Mazurczak

 

Ilustracja: Henri Matisse (1869 – 1954) – Icare (1947).