terapiatraumy.pl

Światowy Dzień Tygrysa

29 lipca to Światowy Dzień Tygrysa, ustanowiony przez ONZ, by na poziomie współpracy międzynarodowej, włączającej nawet Interpol,  wspólnie działać na rzecz ochrony 3 tysięcy osobników, bo jedynie tyle dziko żyjących tygrysów, z populacji liczącej na początku XX wieku około 100 tysięcy, nadal pozostaje przy życiu.

Tygrys stał się symbolem terapii traumy w podejściu Somatic Experiencing, a wszystko za sprawą wizji, której doświadczył  Peter Levine, twórca SE, podczaj skutecznej sesji terapeutycznej z pacjentką zwaną w jego książkach Nancy. Nancy dostała ataku paniki podczas sesji z Levinem, a ten, widząc, że pacjentka przebiera stopami i nogami jak podczas ucieczki, krzyknął do niej „Nancy, tygrys! Uciekaj!” I tak powstała legendarna, cytowana po wielekroć przez samego Levina i nauczycieli SE, opowieść o odkryciu konieczności dopełnienia procesu ucieczki. Pacjentka, uciekając przed zwizualizowanym tygrysem, w istocie dopełniła procesu ucieczki z fotela chirurgicznego, na którym w wieku czterech lat na żywo wycinano jej migdały. Przez następne 20 lat cierpiała na napady paniki, które w istocie były próbami wydostania się z opresji.

Ileż my zawdzięczamy naszym pacjentom! Pacjentka pozbyła się dręczącego objawu a Peter Levine dowiedział się o konieczności dopełnienia zatrzymanych procesów w ciele.

A tygrys? Tygrys dostał poczesne miejsce. Stał się ikoną terapii traumy w podejściu SE. Drukuje się go na okładkach książek Levine’a, ośrodki szkoleniowe SE chętnie zaopatrują się w jego podobiznę na swoich stronach internetowych, często tworzą także „tygrysie logo”. Muszę przyznać, że długo uważałam to za dość infantylne, a przynajmniej nadużywane. Aż do niedawna, kiedy to …przyśnił mi się tygrys! Prawdziwy, dziki, pełen energii. Naprawdę był znaczącą częścią mojego snu i zupełnie nic sobie nie robił z moich przekonań na temat jego wizerunku.

Po przebudzeniu natychmiast zapisałam sen. A że sen miał także inną, znacznie trudniejszą część, stało się dla mnie jasne, że tygrys pełni w nim rolę zwierzęcia mocy. I to jakiej! Następnego dnia odbyłam sesję u zaprzyjaźnionej, doświadczonej terapeutki SE z Zurychu, która wysłuchała mojej sennej narracji, zgodziła się ze mną co do kilku odkrytych znaczeń, nad którymi ubolewałam cały poprzedni dzień. A na koniec powiedziała, że najważniejszą częścią snu był tygrys! I że mam z nim pogadać, popatrzeć na niego, spotkać się z nim, scalić się z jego siłą, uwewnętrznić jego moc. Tak. Tygrys to potężne Power Animal, zwierzę mocy, które pojawia się rzadko. Na przykład wtedy, kiedy trzeba stworzyć nowe podejście terapeutyczne lub wtedy, kiedy …hmm, kiedy trzeba się w pełni skontaktować z wypartą mocą. O!