terapiatraumy.pl

Dom zbudowany z naszej wdzięczności

Dom zbudowany z naszej wdzięcznościW Warszawie otwarto Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa. Słowo trauma jakoś się nie pojawiło. Dominowała podniosłość i ogólne zadowolenie. Otwarcia dokonała osobiście pani premier Ewa Kopacz. Datę uroczystości wybrano nie przypadkowo. Trzy lata temu, 21 grudnia 2011 roku zginęło pięciu polskich żołnierzy w Afganistanie.

Otwieramy dziś Dom Weterana. To nasze Polek i Polaków podziękowanie za waszą służbę i poświęcenie. Mam nadzieję, że będziecie się tu czuli jak w domu, bo jest to dom. Dom zbudowany nie tylko z cegieł, ale zbudowany przede wszystkim z naszej wdzięczności. Jesteśmy z was dumni, Polska jest z was bardzo dumna. Służycie Polsce, ale tak naprawdę służycie wolnemu światu, dla którego takie wartości jak godność, prawa człowieka, wolność i suwerenność są warte poświęcenia, niekiedy najwyższego poświęcenia – powiedziała Ewa Kopacz.

Centrum Weterana ma przede wszystkim służyć pomocą prawną i psychologiczną byłym uczestnikom misji wojskowych, ale także dokumentować i popularyzować wiedzę o kontyngentach, i pielęgnować pamięć o 120 poległych na misjach.

Od roku 1953 w misjach zagranicznych służyło ok. 100 tys. Polaków. Od czasu wejścia  w życie w roku 2012 ustawy  o weteranach, status weterana, który uprawnia m.in. do świadczeń zdrowotnych i socjalnych,  uzyskało ponad 11 tys. osób, a ponad 500 osób status weterana poszkodowanego.

Dyrektorem Centrum Weterana został ppłk. Leszek Stępień, saper ranny w Afganistanie. Kiedy Ewa Kopacz wymieniła go w swoim exposé cały sejm wstał, żeby go uhonorować.

Dostaliśmy wolność, dzięki Bogu, bez przelewu krwi. Ale wolność nie zaczyna się na naszej granicy. Jednak zawsze pozostaje pytanie, czy w dobrych zawodach wystąpiłem. A na tablicy pamięci jest niepokojąco dużo wolnego miejsca.

Słowo “weteran” pochodzi z łaciny: veteranus znaczy wysłużony, doświadczony, zwłaszcza o żołnierzach; wywodzi się z vetus –  stary, sędziwy; a jeszcze dalej z praindoeuropejskiego  *wet “rok”.

Wyczuwało się, jak dobrze robi weteranom uznanie ze strony państwa i ze strony społeczeństwa. Nie dyskutowano o traumie bojowej, PTSD, o zranieniach na duszy i ciele – o trudnościach. Wszyscy byli zadowoleni. Niektórzy wzruszeni. Atmosfera rodzinna. Trochę przekomarzania i licytacji, kto miał gorsze przeżycia i kto lepiej sobie z nimi poradził.

Oczywiście to złudny obraz. Na takie uroczystości przychodzą ci, którzy dobrze sobie radzą. Jeśli ktoś cierpi na traumę, PTSD,  lub też dotychczasowa terapia mu nie pomogła, będzie raczej stronił od innych i izolował się. Trzeba go dopiero znaleźć.

Zapytałem dyrektora, jakie miejsce będzie miała trauma i terapia traumy. Dowiedziałem się, że jest gabinet psychologiczny a szeroko rozumiana pomoc psychologiczna należy do najważniejszych zadań. Ale już sam dom jako miejsce spotkań nie jest bez znaczenia. Natomiast traumą zajmuje się Klinika Psychiatrii i Stresu Bojowego Wojskowego Instytutu Medycznego. I tam będą kierowane osoby potrzebujące.

Dużo już się nauczyliśmy przez te ostatnie 10 lat, zwłaszcza w Iraku i Afganistanie. A nauka stamtąd płynąca jest taka, że poszkodowanych jest więcej niż nam się wydaje. Z punktu widzenia terapii traumy centrum weterana jest znakomitą rzeczą, bo terapia traumy nie jest czymś, czemu może podołać sam pacjent i terapeuta. Potrzebna jest społeczność wspierająca. Inaczej terapia skazana jest na niepowodzenie.

Wychodząc z budynku Centrum Weterana przypomniały mi się słowa Remarque’a z Na Zachodzie bez zmian, opowiadającego o pokoleniu, które zostało zniszczone — chociaż uniknęło swoich pocisków.

 

Na zdjęciu: Ściana pamięci z nazwiskami poległych i zmarłych na misjach zagranicznych