terapiatraumy.pl

Ciało pamięta traumę

Ciało pamięta traumęW Wydawnictwie Uniwersytetu Jagielońskiego w serii Psychiatria i psychoterapia ukazała się książka Babette Rothschild: Ciało pamięta. Psychofizjologia traumy i terapia osób po urazie psychicznym, w tłumaczeniu Roberta Andruszko i pod redakcją naukową dr Małgorzaty Dragan. Kraków 2014, 232 strony, w cenie ok. 45 zł. Wydawnictwu i wszystkim, którzy się do tego przyczynili, należą się podziękowanie i wdzięczność.

Książka jest świetna. Można ją postawić w jednym szeregu z Petera Levine’a, Obudzić tygrysa. Leczenie traumy i Judith Herman, Przemoc. Uraz psychiczny i powrót do równowagi (zresztą Rothschild chętnie się na nich powołuje). Na pewno należy do top 20 światowej literatury na temat traumy.

Ukazała się po raz pierwszy w roku 2000 w renomowanym wydawnictwie Nortona. Nieustannie jest wznawiana i nic nie straciła na aktualności, zwłaszcza w części praktycznej. Pierwszy raz czytałem ją jakieś 10 lat temu, wówczas było to dla mnie odkrycie. Dziś czytam ją z przyjemnością i niekłamaną satysfakcją po polsku. Ponieważ podejście autorki okazało się być dokładnie kierunkiem, w którym poszła terapia traumy.

Jest to, moim zdaniem, najlepsza książka na temat traumy dla terapeutów z wydanych w tym roku po polsku.

Autorka jest przeurocza, bardzo kobieca, spontaniczna i po amerykańsku bezpośrednia. Nie mogłem sobie odmówić przyjemności zamieszczenia jej zdjęcia pod tekstem na końcu tego posta. Rothschild uczyła się w Danii. Tylko tyle dowiadujemy się z lapidarnej noty biograficznej na okładce. Dobrze się dzieje w państwie duńskim! Rządzą kobiety.

Istnieje ponad stuletnia tradycja duńska (i skandynawska) pracy z ciałem. Kiedyś najbardziej znana była chyba Helle Gotved (dożyła prawie 100 lat) autorka książki Mięśnie i orgazm, nazywająca mięśnie dna miednicy trzecią ręką. Dziś to m.in. Lisbeth Marcher założycielka Bodynamic Institute oraz Susan Hart i Marianne Bentzen twórczynie neuroafektywnej psychologii rozwojowej. Same kobiety!

Książka ma dwie części: Teoria i Praktyka. W części teoretycznej najciekawszy jest rozdział o pamięci somatycznej. Idąc tropem przełomowego artykułu Bessela van der Kolka The body keeps the score z 1994 roku, autorka wyjaśnia, co to właściwie znaczy, że ciało pamięta. Trzeba zresztą powiedzieć, że świetny tytuł książki łatwo wpada w ucho oraz dokładnie i wprost mówi to, o co chodzi. Ponieważ koncepcja pamięci ciała często jest błędnie rozumiana. To nie ciało jako takie zapamiętuje; mózg przechowuje pamięć. Pamięć ciała oznacza komunikację pomiędzy mózgiem i układem nerwowym ciała: autonomicznym, czuciowy i somatycznym.

Wyjątkowy talent terapeutyczny Babette Rothschild widać, gdy pisze o tym, jak pracować z ludźmi straumatyzowanymi, żeby ich nie retraumatyzować:

Nauczyłam jeździć samochodem kilkoro przyjaciół. Lekcje zawsze odbywały się w moim aucie. Siadałam na fotelu pasażera, nie mając żadnego podwójnego układu sterowania. Martwiąc się nieco o własne bezpieczeństwo, jak również o bezpieczeństwo ucznia i o samochód, zawsze zaczynałam tak samo. Najpierw, zanim pozwoliłam mojemu uczniowi na uruchomienie samochodu i jazdę do przodu, uczyłam go, jak się zatrzymać, jak zahamować.

I to samo dotyczy bezpiecznej terapii traumy. Terapeuta i pacjent muszą najpierw opanować jak spowolnić i/lub zatrzymać przetwarzanie traumy.

Autorka uważa, że po zapewnieniu klientowi bezpieczeństwa na terapii i poza nią, najważniejsza jest relacja terapeutyczna. Rozwinięcie dobrego kontaktu między terapeutą a klientem jest warunkiem wstępnym pracowania nad pamięcią traumatyczną albo stosowania jakichś technik – nawet jeśli miałoby to zająć miesiące albo lata. Badania pokazują, że relacja terapeutyczna jest najważniejszym czynnikiem wpływającym na wynik psychoterapii. Dotyczy to szczególnie terapii traumy.

A mówiąc językiem teorii poliwagalnej Stephena Porgesa: nasze systemy nerwowe wzajemnie się regulują. W terapii traumy system nerwowy terapeuty pomaga systemowi nerwowemu klienta odzyskać zdolność samoregulacji.

Książka co prawda ma nudną okładkę i jest stosunkowo droga, ale jest naprawdę starannie wydana. Ma bardzo porządną redakcję naukową. Jedno z nielicznych uchybień to brak polskiego przekładu Waking the Tiger Levine’a w bibliografii. Ponadto używanie zamiennie trauma i uraz, ostatecznie przeszkadza niż pomaga, a w podtytule jest dość niezręczne, bo zamiast: Psychofizjologia traumy i terapia traumy czytamy: Psychofizjologia traumy i terapia osób po urazie psychicznym.

Wielka szkoda tylko, że w krakowskim wydaniu zniknęły karykatury, które były w oryginale. A ponadto zniknęły gruki Pieta Heina, poprzedzające jako motto kolejne rozdziały, co było bardzo pięknym akcentem duńskim. Gruki to króciutkie wierszyki, przypominające trochę fraszki Sztaudyngera, stworzone przez duńskiego matematyka, wynalazcę i pisarza. Po polsku ukazał się maleńki wybór w 1999 w Wydawnictwie Świadectwo w przekładzie Bogusławy Sochańskiej. Oto przykład:

Pamiętaj

Pamiętaj by kochać

póki serce bije.

Pamiętaj, by żyć,

póki żyjesz.

Ale mój ulubiony gruk brzmi tak:

TIMING TOAST

There’s an art of knowing when.

Never try to guess.

Toast until it smokes and then

twenty seconds less.

Miejmy tylko nadzieję, że ukażą się kolejne książki Babette Rothschild. Najpierw znakomity wybór przypadków zatytułowany także Ciało pamięta, stanowiący swego rodzaju workbook. Potem świetna książka 8 Keys do Safe Trauma Recovery (8 kluczy do bezpiecznego wyjścia z traumy), bardzo zmyślnie skonstruowana książka pokazująca różne podejścia do traumy. Na koniec wreszcie Help for the Helper (Pomoc dla pomagających) o wtórnym straumatyzowaniu i groźbie wypalenia u terapeutów.

Ciało pamięta traumę