terapiatraumy.pl

Jak w traumie uwolnić się od nieodłącznego uczucia wstydu?

Jak w traumie uwolnić się od nieodłącznego uczucia wstydu?Wstyd nas ogarnia, można się wstydu najeść, ze wstydu nie możemy podnieść oczu, zalewamy się wstydem, palimy się ze wstydu, płoniemy i rumienimy się ze wstydu, wreszcie umieramy ze wstydu.

Trauma powstaje i trwa, gdy przemożny lęk sprzęgnie się ze znieruchomieniem. Uczuciu strachu towarzyszy wrażenie, że jest się w pułapce. Natomiast wstyd i trauma tworzą ścisłe i bardzo złośliwe połączenie.

Dzisiejsze społeczeństwo uważa znieruchomienie i dysocjację, w obliczu przemożnego zagrożenia, za słabość a nawet tchórzostwo. Sąd ten wypływa z głębokiego lęku przed wpadnięciem w pułapkę bezradności. Ten lęk przed lękiem, przed bezradnością i przed uczuciem bycia w pułapce, może całkowicie zawładnąć życiem człowieka w postaci uporczywego i paraliżującego uczucia wstydu.

Zarzuty stawiane sobie i nienawidzenie siebie są rozpowszechnione wśród ofiar przemocy. Oskarżają się one za własną bezbronność, nawet gdy walka nie mogłaby ich uratować. Im młodsza ofiara i im słabsze jej więzi, tym większe prawdopodobieństwo, że na stres, zagrożenie i niebezpieczeństwo zareaguje paraliżem. Ludzie, którym brakuje bezpiecznej więzi i tym samym podstawowego poczucia bezpieczeństwa, są bardziej podatni na to, że staną się ofiarą i będą straumatyzowani a skutkiem tego rozwiną się w nich symptomy wstydu, dysocjacji i depresji.

Ogromne znaczenie ma przy tym psychosomatyczne podobieństwo traumy i wstydu, w czym wyraża się głęboki wewnętrzny związek między traumą i wstydem. Do tych wzorców należą m.in. opadnięte ramiona, spowolniony puls, unikanie kontaktu wzrokowego, nudności, itd.

Wstyd potęguje też częste przekonanie osób straumatyzowanych, że są one winne własnemu nieszczęściu albo jakoś na nie zasługują. Co gorsza często sprawcami traumatycznych zdarzeń są ludzie, którzy właściwie mieli ochraniać i kochać powierzone im istoty.  Wtedy wstyd zamienia się w przekonanie, że jest się “złym człowiekiem”, co wpływa na wszystkie aspekty życia. Podobne załamanie wewnętrznego poczucia godności spotyka się u ofiar tortur.

Poczucie wstydu i winy prowadzi często do ukrywania innych problemów i znacząco utrudnia diagnozę.  Dlatego wszystkie takie przypadki są bardzo złożone i bardzo wymagające w przebiegu terapii; dużych umiejętności terapeutycznych potrzeba między innymi, żeby wynegocjować właściwą relację terapeutyczną, żeby terapeuta nie wszedł w rolę prześladowcy lub wybawcy.

Stephen Porges, twórca teorii poliwagalnej, a więc wielofunkcyjności nerwu błędnego w autonomicznym systemie nerwowym, przytacza szalenie interesujący list od czytelniczki, która cierpiała z powodu wstydu nieodłącznego od traumy oraz opisuje, jak znajomość teorii poliwagalnej pomogła jej ten wstyd przezwyciężyć. Oto jej historia: jako nastolatka była duszona i została zgwałcona. Kiedy wiele lat później opowiedziała to swojej córce, usłyszała od niej “Dlaczego nie walczyłaś? Dlaczego nic nie zrobiłaś?” Matka poczuła się zakłopotana i poczuła wielki wstyd. „Niedawno przeczytałam o teorii poliwagalnej, nagle poczułam się usprawiedliwiona i teraz płaczę”.

I Porges tak to komentuje: “Nasze społeczeństwo traktuje ludzi, gdy nie walczą, gdy się nie mobilizują do walki, jakby coś z nimi było nie w porządku, zamiast powiedzieć: To była najlepsza neurobiologiczna reakcja adaptacyjna, jaką mogłeś odpowiedzieć, i jakie szczęście że tak zrobiłeś. Gdybyś walczył, zginąłbyś”. Kiedy zrozumiemy nasze neurobiologiczne reakcje adaptacyjne, docenimy ich ocalającą rolę i staniemy się łagodniejsi dla siebie.

Peter Levine zapytany kiedyś o to, co można zrobić, gdy odczuwa się wstyd związany z traumą, zaproponował takie proste ćwiczenie:

Usiądź i wyobraź sobie słowo wstyd albo wstydzić się czegoś. Zwróć uwagę, co się dzieje w ciele, co się dzieje z twoją postawą, co się dzieje z oddechem, gdy myślisz o słowie wstyd. A gdy ci się to uda zauważyć, wtedy bardzo wolno, bardzo powoli idź za ruchem, który wstyd wywołuje w ciele w ramionach czy kręgosłupie.  Idź tylko troszeczkę, tylko kawałeczek w tym kierunku. A potem wróć w przeciwnym kierunku. Fizycznie będąc świadomym swoich doznań w ciele delikatnie dotknij samego brzegu wstydu za pomocą postawy, za pomocą ruchu ciała. Być może głowa opadnie albo oczy się odwrócą w bok lub w dół. Pozwól sobie na minimalnie wejście głębiej, a następnie bardzo wolno, baaardzo powoooli wyjdź z tego. I koniecznie zwróć uwagę nawet na najdrobniejszą zmianę: czy zaszła jakaś zmiana w poczuciu wstydu, w wyobrażeniu lub we wspomnieniu, które przychodzi ci do głowy.

Wstyd jest emocją najtrudniejszą do pracy. I łączy się ze wszystkimi możliwymi rodzajami traumy. Dlatego, że łatwiejsze wydaje się nam obwinianie siebie niż uznanie świata za przypadkowy i nieprzewidywalny.

O wstydzie drzewiej pisali Zygmunt Freud, Max Scheler i Jean-Paul Sartre, a u nas pięknie i mądrze pisała Anna Dodziuk „Wstyd. Jak lepiej go rozumieć i nie pozwolić, żeby nam zatruwał życie”. Wydawnictwo Instytut Psychologii Zdrowia PTP, 1999

Obraz: Shame by SheLovesTwilight