terapiatraumy.pl

Trauma jest jak kamień

Trauma jest jak kamieńTrauma może stać się dla nas kamieniem młyńskim, który nas pociągnie na dno. Ale może też stać się kotwicą, źródłem nadziei albo fundamentem, opoką, na której powstanie coś nowego. Ale najpierw trauma musi znaleźć swoje miejsce w historii naszego życia. Dlatego trzeba opowiedzieć całe swoje życie, uważa się w terapii ekspozycji narracyjnej (Narrative Exposure Therapy – NET), żeby wszystkie zdarzenia, dobre i złe, umiejscowić i „uhistorycznić”. Pomaga w tym lifeline, linia życia. Właściwie jest to rodzaj rytuału, rozpoczynającego lub kończącego pracę w terapii traumy.

Potrzebne są nam: długi, giętki sznur lub mocna, gruba nić (kilka metrów powinno wystarczyć), trochę polnych kamieni różnych kształtów i wielkości oraz kwiaty w kilku kolorach i gatunkach. Ponadto mogą się przydać patyki i kilka świec oraz karteczki samoprzylepne (post-it) oraz długopis.

Rozkładamy sznur na podłodze tak, żeby tworzył linię życia i żeby część ciągle pozostawała nierozwinięta w kłębku. Ten kłębek symbolizuje życie, które jeszcze przed nami. Początek linii to nasze narodziny, a miejsce, gdzie leży kłębek to nasze Tu i Teraz, gdzie w tej chwili znajdujemy się w życiu.

Kwiaty symbolizują wydarzenia ważne i piękne. Kamienie to trauma, smutek i lęk. Świeczki to śmierć, bolesna strata i żałoba. Patyki to własne czyny, które popełniliśmy przeciwko innym lub wyrządziliśmy komuś  krzywdę (np. akty przemocy).

Stajemy na początku naszej linii życia patrząc w przyszłość. Zaczynamy od narodzin, umieszczamy odpowiednie symbole, np. kwiat u początku życia, ale jeśli poród był bardzo trudny, wówczas można dołożyć kamień. Każdemu wydarzeniu przyporządkowujemy symbol i każdemu nadajemy nazwę. Trzymamy się ściśle chronologii. Dla ułatwienia możemy podzielić swoją linię życia na poszczególne okresy, a więc najpierw dzieciństwo, potem okres przedszkolny, szkoła podstawowa, średnia, studia, itd. Wyszukujemy taki symbol, który odpowiada naszemu dzisiejszemu uczuciu na temat ówczesnego zdarzenia.

W terapii ekspozycji narracyjnej rysowanie linii życia jest drugim krokiem. Poprzedza go zawsze diagnoza kliniczna oraz edukacja na temat interwencji terapeutycznej. Po ułożeniu linii życia przechodzi się do wypracowania chronologicznej narracji, obejmującej całe życia klienta.

Metafora linii życia (nici życia) jest oczywiście uniwersalna. Dlatego też chętnie po nią sięgają, i po swojemu używają, także inne podejścia terapeutyczne, np. w ostatnim czasie dynamicznie rozwijająca się retrospekcyjna terapia dla seniorów (Life Review Therapy), ale także systemowa terapia rodzin, pedagogika gestaltowska, NLP, time-line therapy, terapia uzależnień aż po oddziaływania w obszarze pomocy społecznej.

Lifeline używa się wreszcie w kontekście pozateraputycznym. Już w szamańskiej tradycji linia życia jest niejako krajobrazem, który możemy przemierzać. Warto wtedy trzymać się zasad Somatic Experiencing i terapii traumy, żeby patrzeć, co mówi ciało i stosować ruch wahadłowy między tym, co trudne a tym, co wspierające i piękne, żeby zachować równowagę.

Istnieje praktycznie nieograniczona liczba możliwości i wariantów wykonania linii życia: na przykład możemy to zrobić w lesie wiążąc sznurek lub włóczkę pomiędzy drzewami, tak iż odległość między dwoma drzewami odpowiadać będzie kolejnym etapom życia. Do zaznaczenia kolejnych wydarzeń możemy użyć różnej długości i różnego koloru nitek i wszystkiego co znajdziemy w lesie: liści, szyszek, gałązek, kamieni, etc. Możemy też użyć karteczek, na których napiszemy przychodzące do nas słowa, związane z danym zdarzeniem, by je następnie je przyczepić do głównego wątku.

Możemy to zrobić sami dla siebie albo z kimś, do kogo mamy zaufanie. Ważna jest staranność – bo to przecież nasze życie.

 

O pochodzeniu, teoretycznych przesłankach, granicach oraz krytyce terapii narracyjnej ekspozycji więcej przy innej okazji.