terapiatraumy.pl

Trauma: nie CO, lecz KOMU

Trauma: nie co, ale komu

Wyobraźmy sobie taką sytuację: lecimy samolotem w podróż poślubną, powiedzmy z Toronto w Kanadzie do Lizbony w Portugalii (Air Transat lot nr 236); jesteśmy na środku Oceanu Atlantyckiego, gdy nagle pilot informuje nas, że kończy się paliwo (nieszczelne są zbiorniki) i żeby natychmiast ubrać kamizelki ratunkowe, bo będziemy lądować awaryjnie. W chwilę później silniki kolejno przestają pracować, z sufitu wypadają maski tlenowe i gaśnie światło. Na pokładzie znajduje się 306 pasażerów plus załoga.

Co pan teraz czuje, panie Sułku?

– Boję się, że zaraz umrzemy! A pani, pani Elizo?

– Kocham pana, panie Sułku kochany!

A ponieważ jak wiadomo miłość wszystko zwycięża, pilotowi udaje się po prawie pół godzinie lotem ślizgowym dotrzeć do wojskowego lotniska na jednej z wysp na Azorach oddalonej o 120 km i szczęśliwie wylądować. Nikomu nic się poważnego nie stało. Na ciele. Jest 24. sierpnia 2001 roku.

Dla podróżnych był to horror. Wszyscy przeżyli bezpośrednie zagrożenie życia i doświadczyli śmiertelnego strachu. Dla badaczy niezwykła gratka do przeprowadzenia badań: jakie skutki miało to wydarzenie na psychikę pasażerów samolotu?

Na pewno było to najdłuższe pół godziny w ich życiu oraz pół godziny, którego nigdy nie zapomną. I dokładnie takie było pytanie, które zadali uczeni: jak człowiek pamięta takie zdarzenia.

Wszyscy pasażerowie przeżyli to samo, nieomal jak w eksperymencie laboratoryjnym. Zatem sama sytuacja traumatyczna nie może być decydującą przyczyną tego, czy ktoś później cierpiał z powodu traumy, czy nie.

Okazało się, że niezależnie od tego, czy ktoś cierpiał później na PTSD czy nie, wszyscy badani podobnie żywo, szczegółowo i konkretnie byli w stanie przypomnieć sobie zdarzenie. Tym samym nie potwierdziło się rozpowszechnione przekonanie, że szczególnie żywe wspomnienia stanowią zagrożenie retraumatyzacją.

Pokazał się w badaniach natomiast inny aspekt: osoby straumatyzowane podawały dużo więcej nieistotnych szczegółów. Co zgadza się z naszą wiedzą na temat tego, co dzieje się w mózgu osoby straumatyzowanej: m.in. nie działa system odróżniania tego, co istotne od tego, co nieważne.

Co autorka tych badań, Margaret MCKinnon, która była na pokładzie rzeczonego samolotu z mężem w trakcie podróży poślubnej, podsumowała tak: Nie to, co się przydarza, lecz to, komu się przydarza, ma wpływ na powstanie traumy.