terapiatraumy.pl

SUSTO: trauma Ameryki Południowej

Susto: trauma Ameryki Południowej

Dzisiaj Zaduszki. W czasach gdy psychologia (z greki od ψυχή psyché – dusza) tylko z nazwy zajmuje się duszą, a wszyscy wokół mają na ustach mindfulness, język polski szczęśliwie podpowiada nam, o co dzisiaj naprawdę chodzi. W terapii traumy też sytuacja wygląda podobnie: główna uwaga skierowana jest na mózg, psychikę i ciało. O duszy i traumie jako duszy zranionej nie mówi się wcale, albo tylko przenośnie. Wyjątek stanowi susto.

Słowo susto występuje zarówno w języku hiszpańskim, jak i portugalskim. Różni się tylko wymową. Dosłownie znaczy: przerażenie, strach. Jest rodzaju męskiego.

Zrozumienie kontekstu kulturowego w sposobie przeżywania choroby ma istotne znaczenie dla trafnej diagnozy i skutecznej terapii. Dlatego susto znalazło się w DSM V w kontekście traumy. Występowanie pewnych zaburzeń wiąże się ze specyfiką kulturową. Dlatego niezbędne jest uwzględnienie przekonań kulturowych dotyczących objawów i sposobu postrzegania ich przez pacjenta.

Susto jest kulturowym określeniem rozpowszechnionym wśród Latinos w Stanach Zjednoczonych i wśród mieszkańców w Meksyku, Ameryce Środkowej i Ameryce Południowej. Nie jest natomiast rozpoznawany jako kategoria chorobowa przez Latinos z Karaibów.

Susto jest chorobą, zazwyczaj chroniczną, biorącą się z przerażającego wydarzenia, które sprawia, że dusza opuszcza ciało. Co pociąga za sobą niedolę i chorobę, jak też trudności w funkcjonowaniu w kluczowych rolach społecznych. Objawy mogą pojawić się zarówno w kilka dni, jak i dopiero po latach od obezwładniającego strachu. W skrajnych przypadkach, susto może doprowadzić nawet do śmierci.

Nie ma specyficznych symptomów charakterystycznych dla susto. Objawy zgłaszane przez ludzi z susto obejmują m.in.: niepokój, gorączka, zaburzenia łaknienia, niedostateczny lub nadmierny sen, niespokojny sen i koszmary senne, smutek, niskie poczucie własnej wartości lub uczucie zbrukania, trudności w relacjach społecznych i brak motywacji do zrobienia czegokolwiek. Somatyczne objawy towarzyszące susto mogą obejmować wędrujące bóle, bóle mięśniowe i zimne kończyny, bladość, ból głowy, bóle brzucha i biegunkę.

Wydarzenia poprzedzające wystąpienie susto są rozmaite, obejmują zjawiska naturalne, zwierzęta, sytuacje społeczne i czynniki nadprzyrodzone. W niektórych przypadkach takie traumatyczne zdarzenia nie są przeżywane przez samych chorych. Niektórzy zapadają na susto, gdy na przykład ktoś bliski z rodziny padł ofiarą przerażającego strachu.

Zazwyczaj rozróżnia się trzy rodzaje susto:

Międzyludzkie susto charakteryzuje się poczuciem straty, odrzucenia, nie bycia kochanym przez rodzinę. Towarzyszą mu objawy smutku, negatywnego wyobrażenia o sobie i myśli samobójczych. Wydaje się być bliskie poważnego zaburzenia depresyjnego.

Gdy susto jest rezultatem takiego wydarzenia traumatycznego, które wpłynęło głównie na ukształtowanie się objawów emocjonalnych; wówczas wydaje się przypominać PTSD (zespół stresu pourazowego).

Wreszcie susto charakteryzujące się różnymi objawami somatycznymi, dla których chora osoba na próżno szuka pomocy u różnych lekarzy zaburzeń somatoformicznych, aktualnie zwanych  zaburzeniami z objawami somatycznymi.

Prowadzi się badania z udziałem pacjentów cierpiących na susto. W niektórych badaniach przypuszcza się, że susto bierze się z hipoglikemii (za niski cukier we krwi), inni doszukują się przyczyn w nadmiernym stresie oraz zaburzeniach lękowych wynikających z konfliktów psychospołecznych i braku poczucia własnej wartości.

A co z terapią? Jak traumę leczy szaman? Poprzez rytuał lub ceremonię susto, polegającą na odnalezieniu duszy, która odeszła i zaproszeniu jej z powrotem do ciała!

Jeśli zaś chodzi o dusze zmarłych, to szamani utrzymują, że najlepiej jest dla wszystkich, gdy zmarli wycofają się do swojego świata. Jednym z ważniejszych zadań szamana jest pomaganie duszom ludzi zmarłych, którzy nie zdają sobie sprawy, że już nie żyją i na różne sposoby dobijają się do świata żywych. Zresztą wielu szamanów odkryło swoje powołanie, gdy jako dzieci mieli naturalną zdolność widzenia zmarłych błąkających się po okolicy.

Po przejściu do świata duchów zmarli są połączeni ze swoimi bliskimi poprzez duszę. Jeśli są szczęśliwi odczujemy ich radość jako siłę i wsparcie dla naszej własnej duszyjak pisze publikowany już w Polsce Daan van Kampenhout.

 

na zdjęciu: Siedem Pokoleń, malarstwo naścienne (własność prywatna)