terapiatraumy.pl

Psychoterapia w taksówce

Psychoterapia w taksówceW Sztokholmie można sobie zamówić taksówkę z psychologiem na tylnym siedzeniu. Ma to pomóc pasażerom w walce z depresją w okresie jesienno-zimowym. Trzy psycholożki, poznawczo-behawioralne, przez tydzień towarzyszą pasażerom jednej z korporacji taksówkowych w stolicy Szwecji – oczywiście na życzenie i bez dodatkowej opłaty.

Można by przypuszczać, że ma to pomóc przede wszystkim korporacji taksówkowej w walce z konkurencją – zwłaszcza ze strony smartfonów i aplikacji mobilnej Uber, która służy do kojarzenia pasażerów z kierowcami, także prywatnymi.

Akcja ma jednak pokazać, że łatwo i warto pójść do psychologa (nie taki diabeł straszny!), co dla wielu wciąż jest trudne i wymaga przekroczenia pewnej bariery, nie tylko finansowej. Na wizytę u psychologia i na terapię zwykle trzeba długo czekać. A tu wystarczy zamówić taksówkę!

Pasażerowie mają potrzebę rozmowy i otwarcia się, pod warunkiem, że nie rozmawiają cały czas przez telefon albo nie śmigają po internecie. Ankieta wśród pasażerów pokazała, że jazda taksówką jest dobrą okazją do refleksji.

Co ciekawe, do rozmowy często potrzebujemy anonimowości. Ale także lustra. Okazuje się, że nie tylko Perseusz potrzebował lustra, by stawić czoła Meduzie, co jest dobrym obrazem, jak pokonać traumę. Lustro pomaga się nam otworzyć. Z taksówkarzem i z fryzjerem lub fryzjerką chętnie rozmawiamy przez lustro. Zbadał i dowiódł tego R.A. Wicklund, zresztą ważna postać dla terapii traumy.

Problemy psychiczne w Szwecji najczęstszym powodem nieobecności w pracy. A poza tym ludzie czują się przede wszystkim samotni.

„Samotność podąża za mną zawsze i wszędzie. Jest ze mną w barach, sklepach, w samochodach, na ulicach. Nie ma ucieczki. Jestem samotnym dzieckiem Boga”

To słynny cytat z filmu Taxi driver (Taksówkarz) Martina Scorsese z Robertem de Niro (1976). W oryginale brzmi tak: „Loneliness has followed me all my life. The life of loneliness pursues me wherever I go: in bars, cars, coffee shops, theaters, stores, sidewalks. There is no escape. I am God’s lonely man

Kiedy pierwszy raz oglądałem Taksówkarza, nie miałem zielonego pojęcia o traumie i PTSD (zespół stresu pourazowego). Film wszedł na ekrany w roku 1976, a trauma jako jednostka diagnostyczna pojawiła się w DSM dopiero w 1980 roku. Kiedy niedawno oglądałem film w odnowionej elektronicznie wersji, nie mogłem się nadziwić, skąd Scorsese (scenarzysta Paul Schrade?) to wszystko wiedział. (Odpowiedź jest prosta: on  widział te traumy i po prostu je pokazał)

Teraz, gdy już trochę wiem o traumie, zupełnie inaczej oglądam i rozumiem Taksówkarza. Uważam zresztą, że film należy do pierwszej piątki filmów, które powinni zobaczyć weterani oraz żołnierze wybierający się na zagraniczne misje wojskowe.

Co jest warta taka błyskawiczna terapia? Myślę, że to nadużycie słowa terapia. (dla przypomnienia terapia krótkoterminowa to mniej niż 25 sesji). To raczej akcja marketingowa. To tak, jak gdyby ktoś kawałeczek sera zatkniętego na wykałaczce chciał nazwać posiłkiem. Palce lizać!

Teraz już tylko mam problem, czy na Halloween przebrać się za taxi drivera czy za psychoterapeut(k)ę.