terapiatraumy.pl

Botox działa jak trauma

Botox działa jak traumaTak wygląda klientka chirurgii plastycznej po botoksie: szczęśliwa, smutna, zmartwiona, podekscytowana, depresyjna, śpiąca. Przynajmniej według Walta Handelsmana, znanego rysownika, dwukrotnego laureata prestiżowej Nagrody Pulitzera (corocznej amerykańskiej nagrody za wybitne osiągnięcia w dziedzinie dziennikarstwa, literatury i muzyki).

Uderzające jest podobieństwo między twarzami (wciąż jeszcze głównie kobiet) po botoksie z twarzami ludzi po traumie, a także dotkniętych autyzmem. Często mamy wrażenie, że taka twarz jest jak maska, czyli po prostu martwa i nie porusza się, nic już nie wyraża. A dokładniej rzecz ujmując, nie wiemy, co wyraża. Dlatego budzi niepewność i niepokój.

Chociaż, jeśli chodzi o maski, np. w chińskim lub japońskim teatrze – podobnie jest zresztą w innych kulturach i tradycjach – to każda z nich coś wyraża, przedstawia i do czegoś się odwołuje: najczęściej zresztą do podstawowych emocji. W maskach zawarte jest bowiem bogactwo i głęboka archetypiczna wiedza. W trakcie przedstawienia teatralnego maski się jednak zmienia lub jeśli jest wielu aktorów jest też wiele masek. Twarz nasączona botoxem prezentuje jeden, stały wizerunek.

Botox (jad kiełbasiany) jest trucizną . Zabiegi chirurgii plastycznej z użyciem botoxu znacząco ograniczają mimikę twarzy. Gdy po korekcji botoxem znikają zmarszczki i gdy twarz robi się gładka, zakłócona zostaje neurocepcja, czyli nasz zmysł rozpoznający poczucie bezpieczeństwa. Patrząc na „botoxowy wyraz twarzy” , nie wiemy, co on dokładnie komunikuje i najzwyczajniej nie wiemy, co się dzieje. Jak to na nas działa, pokazano już bardzo dawno w słynnym eksperymencie, gdy matka (lub opiekunka) okazuje małemu dziecku kamienną twarz, budząc zrazu zdziwienie, a potem lęk i przerażenie, tak wielkie, że dziecko niekiedy odmawia później ponownego nawiązania kontaktu.

Ciekawą sprawą jest też różnica między górą a dołem w ludzkiej twarzy. Góra to oczy, brwi i czoło. Natomiast dół to usta i żuchwa.

Dół jest związany raczej z agresją (m.in. z gryzieniem) – jakże często występują u ludzi napięcia w żuchwie. Góra jest związana z kontaktem i z poczuciem bezpieczeństwa. A zmarszczki przy oczach, kurze łapki, robią się, gdy się śmiejemy i są bardzo ważne w komunikowaniu, że jest przyjaźnie.

Nieprzypadkowo osoby po traumie, czy też z autyzmem, nie są w stanie znieść kontaktu wzrokowego – bo za dużo jest informacji, których nie mogą rozpoznać – dlatego często nie patrzą nam oczy, a tylko na usta, co z kolei wiąże się z działaniem ucha środkowego. Otóż osoby te patrzą na usta, żeby lepiej rozumieć, co do nich mówimy, ponieważ to funkcja ucha środkowego, dzięki której odróżniamy i rozumiemy mowę ludzką, jest u nich zakłócona. Wykorzystał to do terapii traumy i do leczenia autyzmu Stephen Porges. Stymulował ucho środkowe u swoich pacjentów specjalnie dobranymi dźwiękami, czym ułatwiał nawiązanie kontaktu społecznego, do którego dochodzi tylko w warunkach poczucia bezpieczeństwa, czyli kiedy jesteśmy dobrze zorientowani w otoczeniu, m.in. dobrze słyszymy.

Co ciekawe, najtrudniejszy do zniesienia dla rodziców dzieci autystycznych, ale także w kontakcie z osobami po głębokiej traumie, jest brak odzwierciedlania w twarzy.

Emmanuel Levinas, słynny francuski filozof, używał bardzo pięknego określenia: epifania twarzy (epifania znaczy: objawienie), zatem objawienie w twarzy.

Wczoraj spotkałem niemłodą już kobietę, która nie kryła swoich zmarszczek, o pięknych mądrych głębokich oczach, z której twarzy jaśniał delikatny blask i kojące poczucie bezpieczeństwa.

 

Autorem tej karykatury jest znany rysownik, Walt Handelsman (Newsday), dwukrotny laureat nagrody Pulitzera.