terapiatraumy.pl

Komu trauma, komu miłość z oczu patrzy

Komu trauma, komu miłość z oczu patrzyMówi się, że komuś z oczu dobrze albo źle patrzy, a Meduzie, jak pamiętamy, patrzy z oczu trauma. Dlatego pierwszy wers piosenki The Look of Love Burta Bacharacha i Hala Davida: The look of love is in your eyes można przetłumaczyć jako:

Miłość ci z oczu patrzy

Jak to możliwe? Konieczny jest przede wszystkim kontakt wzrokowy, patrzenie w oczy. To pierwszy warunek, oznaka relacji społecznej. Ludzie straumatyzowani bardzo często nie są w stanie patrzyć nam prosto w oczy. Nie są zdolni do społecznej interakcji, bo nie czują się bezpiecznie a próbę bezpośredniego nawiązania kontaktu wzrokowego mogą odczuwać jako akt agresji. Podobnie rzecz się ma u osób autystycznych. (O patrzeniu wprost i nie-wprost w świecie zwierząt, u ssaków, którymi także jesteśmy, bardzo ciekawie pisze zarówno Konrad Lorenz, jak i Monty Roberts (zaklinacz koni, który stworzył własną metodę pracy ze straumatyzowanymi zwierzętami; przy okazji może więcej o tym opowiem).

Ale chodzi o coś jeszcze, o wyraz. Mianowicie, kiedy spojrzenie jest miłosne? Ano wtedy, gdy mówimy, że się komuś oczy (same) śmieją. Język nam podpowiada, że jest to niezależne od naszej woli. To prawda. Bo działa tu nerw błędny (nervus vagus) należący do autonomicznego układu nerwowego. Mięsień wokół oka (musculus arbicularis oculi) się napina, powieka się podnosi i oko wydaje się większe.

I znów, to zjawisko nie występuje u osób straumatyzowanych, autystycznych, chorych (np. na AIDS) lub po zastosowaniu botoxu w zabiegach chirurgii plastycznej. Wówczas brakuje naturalnego napięcia wokół oka i powieki opadają, oczy niczego już nie wyrażają – oprócz dysocjacji i nieobecności.

Oczy są połączone z sercem poprzez nerw błędny. A więc miłosne spojrzenie jest ściśle połączone z sercem. Dlatego czytamy z oczu, co kto ma w sercu!  Przypomina o tym wezwanie Adama Mickiewicza w Romantyczności: „Miej serce i patrzaj w serce!”

Drugi wers piosenki Burta Bucharacha: A look your smile can’t disguise, czyli „spojrzenie, którego twój uśmiech nie potrafi ukryć” także da się bezpośrednio odnieść do funkcji nerwu błędnego, bo zarówno mięśnie ust jak i całej twarzy są z nim połączone. Zachodzi tu zjawisko, które wszyscy znamy z autopsji. To opozycja góra-dół, czyli kiedy wyraz oczu nie zgadza się z wyrazem ust. Góra twarzy to głównie oczy i ich okolice, ta część twarzy obejmuje komunikację spojrzeniem, odpowiadającą za system społecznego zaangażowania. To z oczu patrzy nam miłość, błogość, radość. Ale może także wyzierać nienawiść, chłód, trauma. Dół twarzy jest natomiast związany z agresją. Unerwienie żuchwy, przez nerw błędny, służy gryzieniu w procesie przyjmowania pokarmu, ale także zaciskaniu i gryzieniu związanemu z walką. Dlatego często mamy tyle napięcia w żuchwie! Jesteśmy spójni i wiarygodni w komunikacji, jeśli dół idzie w parze z górą. Jednak dzieje się zupełnie inaczej, kiedy włączają się ludziom wyuczone strategie typu keep smiling, fałszywe uśmiechy polityków, przyklejone uśmiechy gwiazd jednego wieczoru i emocjonalnie wylewne twarze z reklam, usiłujące nas przekonać, że korzystanie z telefonu jest za darmo.

Neurocepcja u większości ludzi pozwala rozpoznać niespójność pomiędzy górą a dołem i bardziej wierzyć górze, czyli oczom. Zupełnie jak wtedy, kiedy wyjątkowość spojrzenia miłości, jej blask i siła, nie może być zakryta uśmiechem zakłopotania, zawstydzenia czy zmieszania. Jak i w sytuacji, kiedy wystudiowany czy manipulacyjny uśmiech nie jest w stanie zdominować wyrazu niezaangażowanych oczu. Jednak neurocepcja osób o rysie autystycznym oraz osób straumatyzowanych, które wciąż nie patrzą w oczy, może odczytywać jedynie dół i nie rozpoznać fałszywego komunikatu.

 

I kolejne wersy piosenki Bacharacha:

The look of love is saying so much more  „Spojrzenie miłości mówi dużo więcej”

Than just words could ever say  „Niż same słowa mogłyby kiedykolwiek wyrazić”

Kiedy mówimy, wtedy biorą w tym udział mięśnie ust, całej twarzy i karku – i znów kłania się nam nerw błędny. Słowa, czyli mowa, to prozodia: ogół dźwiękowych właściwości języka – tę także obsługuje nerw błędny. Głos wysoki sygnalizuje niebezpieczeństwo, niski jest odbierany jako zagrożenie. A głos melodyjny, jak kołysanka, to bezpieczeństwo. U osób straumatyzowanych głos jest zmieniony, bywa bezbarwny i płaski.

Ale u Bacharacha zaskakuje następny wers:  And what my heart has heard  „I to, co usłyszało moje serce”  – a więc okazuje się, że jednak słuchamy sercem! W akcie słuchania dochodzi do regulacji serca poprzez nerw błędny oraz mięśnie ucha środkowego; dzięki nim jesteśmy w stanie odróżniać mowę ludzką; i znowu mamy połączenie pomiędzy twarzą a sercem. Trauma nas jednak odcina od serca. Nie „słyszymy” serca, a przez to nie słyszymy innych ludzi.

Well it takes my breath away  „Aż zapiera mi dech”  – tu mamy do czynienia z regulacją płuc przez nerw błędny. Nierzadko się zdarza, że osoby cierpiące na astmę mają za sobą przeżycia traumatyczne.

I teraz punkt kulminacyjny całej piosenki: I can hardly wait to hold you, Feel my arms around you „Nie mogę się doczekać, żeby trzymać cię w ramionach, Czuć swoje ramiona wokół ciebie” Wyjątkowość tej sytuacji polega na tym, że możemy pozostać jednocześnie nieruchomi i w intymności. Znieruchomienie jest zwykle reakcją pojawiającą się wobec sytuacji zagrożenia życia i wówczas jest nierozerwalnie związane z lękiem. Ale możliwe jest także unieruchomienie w intymności czy akcie seksualnym, to jest znieruchomienie bez strachu, bez lęku, pełne natomiast natomiast poczucia bezpieczeństwa i szczęścia. To ostatnie znieruchomienie nie jest znane osobom straumatyzowanym, co często ogranicza lub uniemożliwia ich ekspresję w intymnym związku. Nawet małe dzieci, kiedy pozostają straumatyzowane, nie pozwalają się zwyczajnie objąć.

A wszystko to za sprawą mechanizmu zwanego neurocepcją, który w sposób dla nas nieświadomy albo uruchamia strategie mobilizacji obronnej (walka lub ucieczka) lub znieruchomienia (omdlenie, dysocjacja) albo wyłącza systemy obronne, by promować zachowania społeczne (patrzenie w oczy, wyrażanie miłości, jedzenie w grupie, znieruchomienie we wzajemnej bliskości)

A może teraz posłuchasz jeszcze raz piosenki Burta Bacharacha? Zauważ, jak zmienia się znaczenie jej tekstu przez pryzmat teorii poliwagalnej, wielofunkcyjności nerwu błędnego, Stephena Porgesa. Dobrej zabawy!