terapiatraumy.pl

Pamięć, trauma i ciało

mnemosyne a traumaW traumie i w terapii traumy kwestia pamięci należy do najtrudniejszych i najbardziej fascynujących. Święty Augustyn uznawał pamięć (po łacinie memoria) – obok rozumu (mens) i woli (voluntas) – za jedną z trzech podstawowych władz człowieka.

My żyjemy w epoce rosnącej pamięci smartfonów, tabletów, komputerów i niewyobrażalnie wielkich baz danych. W dzisiejszych czasach Internetu i Wikipedii coraz bardziej stoimy na straconej pozycji i wobec trudu zapamiętywania czegokolwiek czujemy opór niemal tak wielki jak wobec kar cielesnych w wychowaniu dzieci.

Stawiamy coraz więcej pomników, ale nie pamiętamy już kto na nich stoi. Jednocześnie boimy się choroby Alzheimera, boimy się utraty pamięci, bo odczuwamy to jako utratę własnej tożsamości.

Dwa tropy wydają mi się ważne. Po pierwsze to, że w mitologii greckiej bogini pamięci, Mnemosyne była matką muz, a więc matką kultury, całej kultury, w jej różnych przejawach. Po drugie, że o ile współczesnej nauce udało się stopniowo odkryć rejony odpowiedzialne za poszczególne zmysły oraz władze, nie wiemy – mimo usilnych starań – gdzie jest w mózgu zlokalizowana pamięć.

Trauma powoduje zaburzenie pamięci. Albo nie potrafimy zapomnieć, albo nie potrafimy sobie niczego przypomnieć (i tylko dzięki np.  hipnozie lub dzięki innym świadkom lub źródłom informacji wiadomo, że coś strasznego się zdarzyło).

Peter Levine w książce In An Unspoken Voice. How the Body Releases Trauma and Restores Goodness, 2010 (Niemym głosem. Jak ciało uwalnia się od traumy i przywraca wewnętrzną równowagę), która postrzegana jest zgodnie jako opus vitae autora Tygrysa, zapowiedział m.in. swoją kolejną książkę o traumatycznej pamięci, bo wśród wielu nieporozumień na temat traumy zamieszanie wokół tak zwanej pamięci traumatycznej zajmuje pierwsze miejsce.

Świat nauki w sprawie pamięci traumatycznej podzielił się na dwa obozy. Jedni uważają, że traumatyczne wspomnienia są fałszywe (czyli zmyślone). Drudzy uważają, że w traumatycznych wspomnieniach chodzi o prawdziwe, precyzyjne relacje na temat wydarzeń, które miały miejsce.
Levine uważa, że tylko wtedy, gdy zrozumiemy rolę jaką odgrywa ciało przy rejestrowaniu traumatycznych doświadczeń, osiągniemy spójne rozumienie “traumatycznej pamięci” i jej klinicznej przydatności dla procesu terapeutycznego.
Zdaniem Levine’a większość współczesnych podejść jest mało przydatna w łagodzeniu ludzkiego cierpienia w pracy nad traumami i wspomnieniami leżącymi u ich podstaw. Współczesna psychoterapia co prawda zajmuje się dysfunkcjami, które wiążą się z traumami, ale nie dociera ona do ich sedna, ponieważ nie zajmuje się w stopniu dostatecznym podstawowymi mechanizmami w ciele i w mózgu, które zostają zakłócone przez traumy, nie uwzględnia więc podstawowych spraw wymagających uleczenia.
Traumy są szokiem dla mózgu, ogłuszają myślenie i wprowadzają ciało w stan zamarcia. Zniewalają osoby, którzy padną ich ofiarą, i nurzając je w morzu cierpień, rozpaczy i bezradności. W obliczu rozpaczy i bezmiaru cierpienia w traumie, zrozumiała staje się chęć pomocy. Coraz więcej terapeutów stara się pracować z traumatycznymi wspomnieniami. Jest też coraz więcej technik. W porządku chronologicznym pojawiały się kolejno: psychoanaliza, hipnoza, terapia ekspozycyjna, Somatic Experiencing (SE), EMDR i różne techniki i metody z obszaru tzw. psychologii energetycznej (np. EFT). Jednak bez znajomości wielowymiarowych struktur występujących we wspomnieniach traumatycznych, bez zrozumienia tego, jak one zostały zapisane w mózgu i zaklęte w ciele, terapeuci skazani są na nieuchronne błądzenie na oślep. Tak zwane zrekonstruowane wspomnienia wyrządziły pacjentom i ich bliskim wiele niepotrzebnego cierpienia i wprowadziły wiele zamętu i zwątpienia u terapeutów.
Większość terapeutów psychodynamicznych rozumie dziś, jak ważne jest takie zajmowanie się przeszłością klienta tak, by koncentrować się na skutkach w teraźniejszości, w “przypomnianej teraźniejszości”. W ten sposób starają się pomagać i zapewnić lepszą, zdrowszą teraźniejszość i bardziej świetlaną przyszłość. Ale bez odpowiedniego modelu roboczego opisującego, jak traumy odciskają się jako dynamiczne wzorce i ślady pamięciowe w ciele, mózgu i duchu, w psychice i w duszy, łatwo jest zgubić się w labiryncie przyczyn i skutków.
Dla terapii traumy decydujące znaczenie ma uznanie, jak mocno traumy są zespojone z instynktownymi reakcjami ciała na postrzegane zagrożenie; jak prowadzą do uwięzienia w określonych emocjach – przede wszystkim w lęku i gniewie; że prowadzą do nawykowych stanów jak depresje, dwubiegunowość i utrata energii życiowej. I wreszcie wyrażają się w różnych autoagresywnych i destrukcyjnych sposobach zachowania, z których wydaje się, że nie ma wyjścia.

Za tydzień opowiem o badaniach pamięci u pasażerów kanadyjskiego samolotu, którzy przeżyli śmiertelne zagrożenie, gdy w samolocie lecącym nad Atlantykiem przestały pracować wszystkie silniki i przez 120 km szybowali do lotniska na jednej z wysp azorskich, gdzie szczęśliwie wylądowali.

Na temat pamięci ukaże się we wrześniu w Wydawnictwie Literackim książka Ewy Woydyłło zatytułowana Dobra pamięć, zła pamięć. Znajdą się w niej m.in. rozmowy z Anną Dodziuk, Małgorzatą Sieczkowską i Wiktorem Osiatyńskim.