terapiatraumy.pl

Cztery bramy transformacji

traumaMedytacja – rozszerzam świadomość ciała fizycznego, ale nie opuszczam go ani na chwilę. Czuję swoje ciała subtelne i staję się świadoma wszystkich ciał jednocześnie. Jestem tu i wszędzie. Jestem większa niż myślałam, większa niż kilka godzin wcześniej, większa niż przed chwilą. Rozszerzenie…

Seks – patrzę w oczy kochanka, pozwalamy się nieść duchowemu połączeniu, które przetacza się przez nasze ciała; potężny ruch zabiera nasze biodra i dłonie, wnika do wnętrza naszych ciał, scalając je w jedną falę. Orgiastyczne drżenie wyzwala z nas wszystko, co stłumione, zatrzymane, nierozpoznane. Rozkosz i wolność w ciele. Uwolnienie…

Śmierć – najpierw pojawiała się jako znikanie innych, zatrzymując mnie na chwilę i zawsze pozostawiając w zdumieniu; potem zabrała kilka osób bliskich, okazując wpierw łaskawość w darowaniu przeczuć, że oto wkrótce nadejdzie; pozostawiła zaufanie do intuicji, bo spełniła się jej bezsłowna obietnica. Pokazała swoją twarz w fałszywej diagnozie, na kilka godzin uchylając perspektywę ostatecznego wyjścia; pozwoliła mi głęboko odpocząć w Pustce, podarowała jasność umysłu i poczucie równości wszystkiego i wszystkich. Pozwoliła mi odbyć kilka prób. W kilku odsłonach pokazała, co przede mną. Wielkie Wyjście…

Trauma – wdarcie, wtargniecie, przekroczenie i ból; wypadek, klęska, katastrofa. Świat się nagle dramatycznie zmienił. To szokujące. Starego już nie ma, Nowego jeszcze nie ma i wydaje się, że nigdy nie będzie. Chaos jak przed stworzeniem świata. Z perspektywy indywidualnej – nieszczęście, które mnie czyni starą, skamieniałą i brzydką. Patrzę z perspektywy uniwersalnej i nagle staję się stara, mądra i piękna. Przemienienie…

Tekst napisany na zaproszenie Alicji Bednarskiej i zamieszczony w wydawanym przez nią od kilku lat „Kalendarzu dla kobiet, tworzonym przez kobiety. Spirala 2014. Duchowe dziedzictwo kobiet.