terapiatraumy.pl

Czy Harry Potter miał PTSD?

Trauma Harrego PotteraNa pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się oczywista! Bo przecież tu trauma na traumie i traumą pogania: zamordowani zostali jego rodzice, dzieciństwo spędził w komórce pod schodami dręczony przez kuzyna, a Voldemort przez siedem długich lat i siedem coraz grubszych tomów nieustannie nastaje na jego życie, no i w ogóle z biegiem czasu trup ściele się gęsto.

Ale żeby zaryzykować diagnozę musimy sięgnąć oczywiście do Diagnostycznego i statystycznego podręcznika zaburzeń psychicznych (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders), w skrócie DSM-5 (do dostania w Amazonie za jedyne 100 euro). Jest to najważniejsza klasyfikacja zaburzeń psychicznych (obowiązuje np. w armiach NATO), zwana „biblią psychiatrii”, wydawana przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA). W maju ukazał się nowe, już piąte wydanie, które podaje zmienione kryteria diagnostyczne dla traumy.

Dlatego pomyślałem sobie, że muszę się nauczyć tych nowych kryteriów. Nie ośmieliłem się ich wypróbować ani na sobie, ani tym bardziej na kimś innym. Wtedy na myśl przyszedł mi mój ukochany Harry Potter.  Ponieważ kryteria zostały pogrupowane pod literami alfabetu (od A do H), w kolejnych odcinakach będę przyglądał się kolejnym kryteriom.

PTSD (Posttraumatic Stress Disorder), dosłownie „pourazowe zaburzenie stresowe” lub „zaburzenie po stresie traumatycznym” (zwykle po polsku używa się niezbyt precyzyjnego określenia: zespół stresu pourazowego), dopiero w roku 1980 weszło do diagnostyki, jako określenie na traumę (psychiczną). W najnowszym wydaniu PTSD nie znajduje się już wśród zaburzeń lękowych, lecz zaliczone zostało do nowo utworzonej grupy: Zaburzeń traumatycznych i związanych ze stresem. Sformułowano także osobne kryteria diagnostyczne dla dzieci do szóstego roku życia. Wyróżniono także symptomy dysocjacyjne oraz odroczony początek (6 miesięcy).

Na pierwszym miejscu wśród kryteriów PTSD pod literą A znalazły się stresory (zdarzenia wywołujące stres). Żeby orzec PTSD, człowiek musiał być narażony (wyeksponowany) na: śmierć, groźbę śmierci, rzeczywiste lub grożące poważne zranienie, rzeczywistą lub grożącą przemoc seksualną.

Harrego dotyczy przede wszystkim pierwszy stresor: śmierć i groźba śmierci, a także po części i drugi: poważne zranienie. W książce nie ma natomiast przykładów (i dzięki Bogu) przemocy seksualnej. Bo seks jako taki (niestety) w ogóle w tekście J.K. Rolling nie występuje.

Tych stresorów musimy doświadczyć na jeden z czterech sposobów:

  1. Bezpośrednio
  2. Jako świadkowie
  3. Pośrednio dowiadując się, że bliski krewny lub bliski przyjaciel był narażony na traumę. Jeśli tym wydarzeniem była rzeczywista śmierć lub groźba śmierci, to musi nastąpić w wyniku przemocy lub nieszczęśliwego wypadku.
  4. Zwykle w trakcie wypełniania zawodowych obowiązków, gdy narażeni jesteśmy na powtarzającą się lub skrajną pośrednią ekspozycję na drastyczne szczegóły wydarzenia,  (np. udzielanie pierwszej pomocy, zbierania części ciała; powtarzająca się ekspozycja na szczegóły nadużycia dzieci). Nie obejmuje to pośredniej, niezawodowej ekspozycji poprzez media elektroniczne, telewizję, filmy lub obrazy.

W pierwszym tomie „HP i kamień filozoficzny” spotykamy Harrego, gdy ma 11 lat. Gdy miał rok, Voldemort próbował go zabić. Zamordował jego rodziców. Choć jest tego świadkiem, dowie się o tym dopiero od gajowego Hagrida. W czasie meczu quidditcha jego miotła próbuje go znów zabić, a przynajmniej grozi mu poważne zranienie. W finałowej scenie Quirell/Voldemort próbuje go udusić (po drodze jeszcze mamy psa trójgłowego, duszące rośliny, trujące eliksiry etc.).

Tak, niewątpliwie Harry Potter już po pierwszym tomie spełnia pierwsze kryterium diagnostyczne PTSD. W kolejnych dojdą śmierci Syriusza Blacka, Cedrica Diggory’ego, Dumbledore’a, Lupina, Moody’iego, Snape’a i innych.

Cdn.