terapiatraumy.pl

Trauma kolektywna trwa w duszy plemiennej

Trauma kolektywna trwa w duszy plemiennej

Trauma kolektywna ma swoje źródło w wojnach, kolonializmie, Holokauście, ludobójstwie, masakrach etniczych czy tzw. krucjatach religijnych. To trauma, która dotyka całych społeczności a także duszy społeczności. To temat, któremu kilkanaście lat swojej praktyki poświęcił Daan van Kampenhout, jeden z moich najważniejszych nauczycieli, znawca i praktyk nowoczesnego szamanizmu; uznany nauczyciel autorskiego podejścia do metody ustawień systemowych, twórca Systemic Ritual® – Rytuałów Systemowych, podejścia łączącego ustawienia i wywodzące się z tradycyjnych kultur szamańskich twórcze rytualizowanie procesu terapeutycznego.

Daan van Kampenhout uczestniczył  kilka lat temu w Medytacjach Oświęcimskich i – jak pisze w książce „Łzy przodków. Ofiary i sprawcy w duszy plemiennej”, którą potem napisał – nieoczekiwane doświadczył tam istnienia duszy plemiennej. Oto wybrane fragmenty jego książki:

Odwiedziłem Auschwitz – Birkenau. Na terenie byłego obozu koncentracyjnego ponownie zdałem sobie sprawę, że jako jednostka jestem nie tylko członkiem rodziny, ale że, chcąc nie chcąc, jestem także członkiem ogromnej zbiorowości. Uświadomiłem sobie, że znane mi terapeutyczne, systemowe i szamańskie ramy nie umożliwiają mi interpretacji niektórych moich doświadczeń z Birkenau.  Zdałem sobie sprawę, że wszedłem z nową, nieznaną przestrzeń.
I jak to mam w zwyczaju, zacząłem się modlić i prosić o przewodnictwo i o pouczenie. Po kilku tygodniach przyśniło mi się koło czterech kierunków. Pokazało się jako koło dusz: w każdej z czterech kwart koła widziałem inny poziom ludzkiej duszy. Ten nieoczekiwany dar okazał się być użytecznym narzędziem w zgłębianiu tego, co przeżyłem w Auschwitz. A kiedy zacząłem przenosić na papier nauki płynące ze snu, zdałem sobie sprawę, że właściwie zacząłem pisać nową książkę.
Książkę o duszy plemiennej.

Grupy ludzi, które wchodzą na teren obozu, przebiegają go w dwie godziny. Muszą się oddalić zanim to miejsce ich dopadnie i przedrze się przez ich mechanizmy obronne. Kiedy się dłużej pozostaje w Auschwitz – Birkenau wszystkie znane obrony i pojęcia zaczynają się rozpadać. Struktura psychiczna się kruszy. Wszelki wysiłek by pojąć to miejsce kończy się porażką, z powodu samego jego rozmiaru.

Pojawiają się jednak chwile, gdy próby znalezienia na to wszystko słów, odchodzą. I wtedy mój umysł się poddaje, wszelkie myślenie się zatrzymuje, na chwilę się rozpływam, znikam w bezsłownym stanie, w rozszerzeniu mojej duszy.

Podczas tych dni w Birkenau, dostrzegam różne rodzaje psychologicznych identyfikacji i projekcji, które się pojawiają jedna po drugiej. Rozpoznaję je i wychodzę z nich, lub postrzegam jak się rozpadają w relacji z obozem, puszczając mnie wolno, otwartego i dostępnego głębszemu poziomowi. To wewnętrzne miejsce, do którego ostatecznie dotarłem, jest niepodobne do niczego, czego wcześniej doświadczyłem. Nie tylko moje rozumienie psychologii okazuje się niewystarczające, by coś z tego pojąć, ale także moja wiedza na temat szamanizmu się na chwilę rozpadła. Tradycyjny szamanizm uczy, że  wszystkie wędrujące części duszy muszą być odszukane i ponownie przywrócone właścicielowi. A ja odkrywam teraz, że cześć mojej duszy tutaj żyła i że powinna tu zostać. Dostrzegam prawdziwość psychologicznych modeli i szamańskich metod uzdrawiania, ale teraz jaśniej pojmuję, że nie są prawdziwe na wszystkich poziomach. Nie mogą dać odpowiednich wyjaśnień na doświadczenie, które przechodzę. Dochodzę do przekonania, że to czego doświadczam jest częścią mojego istnienia, która nie jest ulokowana w mojej duszy indywidualnej ani w znanych obszarach mojej osobowości. Dotknąłem miejsca, w którym przyczyna i rozumowanie są pominięte, dotknąłem rzeczywistości duszy, która jest szersza, bardziej przestrzenna od tego, czego doświadczyłem wcześniej. Doświadczam duszy plemiennej.

Birkenau to miejsce, które ukazało ograniczenia mojego analitycznego umysłu daleko bardziej niż zrobiła to jakakolwiek praktyka duchowa.

© Daan van Kampenhout , 2008

© for the polish translation: Małgorzata Sieczkowska