terapiatraumy.pl

Traumę we włosach…

Kortyzol, stress, traumaKwiaty we włosach potargał wiatr – śpiewał kiedyś Krzysztof Klenczon z Czerwonymi Gitarami. Po co więc wracać do tamtych lat. I przekonywał, że Zgubionych dni nie znajdziesz już, choć przejdziesz świat i wszerz i wzdłuż.

Okazuje się jednak, że warto wracać do przeszłości, nawet gdy jest trudna, bo przez analizę włosów można stwierdzić, czy ktoś uległ  traumie! Tego ciekawego odkrycia dokonano w Instytucie Biopsychologii na Uniwersytecie Technicznym w Dreźnie (Niemcy).

Kortyzol jest naturalnym hormonem, który jest wytwarzany przez korę nadnerczy m.in. w sytuacji stresu, dlatego uważany jest za tzw. hormon stresowy. Analiza włosów jest nową metodą mierzenia poziomu kortyzolu. Umożliwia ona określenie wydzielania tego hormonu w ciele w okresie do sześciu miesięcy wstecz. Przeprowadzone w Dreźnie badania z wykorzystaniem analizy włosów dowodzą, że w porównaniu do zdrowych, niestraumatyzowanych osób osoby ze zdiagnozowaną traumą mają znacznie wyższy poziom kortyzolu we włosach.

Taka metoda mogłaby przede wszystkim ułatwić diagnozę, ponieważ bardzo często trauma pozostaje nierozpoznana. Nierozpoznana prowadzi do chronicznych dolegliwości. Rozpoznana daje szansę na wyleczenie.

Taka obiektywna metoda wydaje się również interesująca dla kryminalistyki w sprawach, w których chodzi np. o użycie przemocy, gdy sąd ma do czynienia tylko ze sprzecznymi zeznaniami.

W najnowszych badaniach naukowcy z Instytutu Biopsychologii chcą obserwować zmiany koncentracji hormonu stresowego u osób straumatyzowanych podczas trwania różnych terapii, co pozwoli określić ich skuteczność.

W tym kontekście nowego wymiaru nabiera porównanie traumy z mityczną Meduzą. Każdy, kto spojrzał w jej (przerażone) oczy, obracał się w kamień. Podobnie wpływa na nas trauma. A Meduza ma przecież węże we włosach!

Jacek Malczewski: Meduza (1900), Lwowska Galeria Sztuki