terapiatraumy.pl

Reinscenizacja, ślepa próba wydostania się z traumy

Reinscenizacja a trauma Reinscenizacja, czyli odtwarzanie traumy
Peter A. Levine, twórca metody terapii traumy Somatic Experiencing, zwraca uwagę na znany skądinąd fakt powtarzalności traumatyzujących zdarzeń. Znamy go m.in. z obszaru wiktymologii, która bada zjawisko nieustannego znajdowania się w roli ofiary. Levine pisze, że jest to nieświadome reinscenizowanie pierwotnej sytuacji, by tym razem inaczej zakończyć zdarzenie traumatyczne. Paradoksalnie u sprawcy przemocy, może to być nieświadome reinscenizowanie sytuacji, która ponownie pozwoli walczyć i – tym razem – zwyciężyć. W takich razach dochodzi często do nieuświadomionego przesunięcia w systemie rodzinnym: „bił mnie ojciec, a teraz ja biję żonę” – z powodu bliskości obu postaci, które się „mylą” na poziomie nieświadomym.

Nierozładowana energia traumy, którą zarządza instynkt (mózg gadzi) nie komunikuje się wówczas z uczuciami (mózg limbiczny) ani z częścią racjonalną (kora nowa). I tak impuls do walki (mózg gadzi) może być spowodowany nie rozpoznanym uczuciem zawstydzenia (mózg limbiczny) i zracjonalizowany jako „słuszna kara” za niewłaściwe zachowanie (kora nowa) Sprawca może więc zupełnie nie rozpoznawać, że przekraczając obyczajowe i prawne granice nienaruszalności drugiej osoby, realizuje nieświadomie starą strategię walki z napastnikiem z odległej przeszłości. Czasami był nim rodzic, a czasami lekarz wykonujący zabieg wycinania migdałków. Reinscenizacja jest więc ślepą próbą wydostania się z traumy. A ponieważ trauma prowadzi nierzadko do rozszczepienia komunikacji pomiędzy trzema częściami naszego mózgu, reinscenizacja jest więc działaniem nieświadomym. Świadomość tego połączenia zostaje rozpoznana podczas procesu terapeutycznego.

Acting out, czyli wyładowanie się w wybuchu agresji skierowanej na zewnątrz (dosłownie po angielsku „odgrywanie na zewnątrz”), jest wg Levine’a próbą pozbycia się nierozładowanej energii, pierwotnie zmobilizowanej w trakcie zdarzenia traumatycznego do ochrony samego siebie. Levine wzraca też uwagę, że acting in, mimo że bardziej akceptowane społecznie, jest naładowane przemocą nie mniej niż acting out. Przemoc acting in ma charakter pośredni i ujawnia się w autoagresji.

Reinscenizacja traumy bywa nieuświadomionym źródłem przemocy
Badano historię kilku notorycznych sprawców ciężkich zbrodni. Levine opisuje jednego z nich, który zwrócił uwagę badaczy pewną powtarzającą się procedurą kryminalną. Otóż zabijał swoje ofiary, jakby były na stole operacyjnym – otwierał ich trzewia i …patrzył na nie z góry. W badaniu jego biografii okazało się, że w pierwszych miesiącach życia przebył operację brzuszną bez znieczulenia (!) Do lat siedemdziesiątych XX wieku w Stanach Zjednoczonych operowano dzieci do 18 miesiąca życia, nie używając anestezji, w przekonaniu, że człowiek we wczesnym okresie życia wytwarza naturalne opiaty, które pozwalają mu nie czuć bólu podczas zabiegu. Pytałam o to niedawno jednego z polskich chirurgów dziecięcych i potwierdził, że takie przekonanie istniało również w Polsce.
Wprawdzie dochodzi wówczas u dziecka do znieruchmienia nacinanego ciała, ale jest to klasyczny przykład „zamrożenia w traumie”. Rzeczywiście nie ma wówczas bólu, a to z powodu potężnej dysocjacji, wewnętrznego rozłączenia komunikacji w systemie nerwowym, po której pozostaje pamięć patrzenia na swoje ciało z góry lub czasami z boku.

Levine pisze, że pragnienie by „wyleczyć” traumę, dzięki ponownemu jej odgrywaniu potrafi być niezwykle silne i stać się przymusem. Dzieci, które doświadczyły traumy często odgrywają ją w swoich zabawach. Czyż dzieci bite nie biją swych misiów? To klasyczna reinscenizacja. A zaraz potem je tulą, by do końca odegrać to, co się zdarzyło lub pragnęły, żeby się zdarzyło pomiędzy nimi a rodzicem czy innym opiekunem.  Dorośli odgrywają to w życiu codziennym. W czasie powtórnego odgrywania człowiek nie jest w pełni świadomy, co stoi za tym procesem.
Wiele aktów przemocy jest rezultatem niewyleczonej traumy, odgrywanej bez końca.