terapiatraumy.pl

Cud niepamięci i trauma

Dziś o godzinie 17:00 zatrzymamy się, staniemy, na minutę ustanie pęd życia. Na znak, że pamiętamy. Pamięć jest próbą przezwyciężenia upływu czasu. Jest wyzwaniem rzuconym wobec czasu. Zatrzymuje czas.

niepamięć a trauma, terapia traumyKwestia pamięci w traumie i terapii traumy jest wielowątkowa, niesłychanie skomplikowana i absolutnie podstawowa, wręcz newralgiczna. Na przykład gdy dochodzi do sprawy w sądzie: jak chronić straumatyzowaną ofiarę lub na ile można dać wiarę jej pamięci.

W terapii traumy to kwestia zasadnicza. Peter A. Levin i Somatic Experiencing ® uczy, że „nie trzeba wydobywać na powierzchnię wspomnień i kazać pacjentowi ponownie przeżywać związanego z nimi bólu psychicznego, by wyleczyć go z traumy”. (Levin pracuje obecnie nad książką na temat pamięci i traumy.)

Zagadnienie pamięci nabrało nowego wymiaru , gdy kilka lat temu udowodniono, że traumę się dziedziczy, czyli innymi słowy, że pamięć traumy przechodzi z pokolenia na pokolenie. Niektórzy to wiedzieli i ogłosili już dawno jako tzw. traumę transgeneracyjną, jednak dopiero odkrycia i dowody w obszarze genetyki przesądziły sprawę.

Jak wielkie znaczenie odgrywa pamięć (u Arystotelesa ulokowana w sercu, u Augustyna najważniejsza z władz) widać też po tym, że Mnemosyne (bogini pamięci) jest w Grecji matką wszystkich muz. Ale Grecy znali też łaskę zapomnienia, mieli rzekę Letę. Λήθη oznacza zapomnienie, ale też w sensie zakrytości. Jak zwrócił uwagę Martin Heidegger, greckie słowo prawda ἀλήϑεια wywodzi się z tego samego korzenia i prawda w istocie oznacza niezakrytość.

Za miarę pamięci w wielu kulturach przyjęło się uznawać siedem pokoleń (co widać np. przy błogosławieństwach i klątwach) , czyli z grubsza mówiąc ok. 200 lat, a więc czas do wojen napoleońskich wstecz. Ale najczęściej sięgamy pamięcią najwyżej do pierwszej wojny światowej, której setną rocznicę będziemy obchodzić w przyszłym roku. Potwierdzają to zresztą ustawienia systemowe, podczas których odsłaniają się uwikłania, czyli nieuleczone traumy międzypokoleniowe, które zwykle oddziałują na 3 – 4 kolejne pokolenia, a więc przez ok. 100 lat.

Bardzo piękny przykład granicy między pamięcią i niepamięcią widziałem w Katedrze Ormiańskiej we Lwowie . Otóż na wejściu do katedry ułożono kamienne płyty nagrobne. Zauważyłem, że niektóre wyryte w kamieniu imiona były wciąż wyraźne, inne zaledwie czytelne, a jeszcze inne już zatarte. Gdy napis się zatrze (zadepcze), wtedy trzeba zmarłym dać spokój i pozwolić im odejść do światłości.

Jak pamiętać po prawie 70 latach od Powstania Warszawskiego? Jak pamiętać traumę, gdy ostatni już uczestnicy odchodzą? Używa się w tym kontekście, okropnego moim zdaniem, pojęcia postpamięci (ang. postmemory). Ale jest w tej kwestii dobra i mądra wskazówka: Czy pamięć (resp. niepamięć) mnie (nas) osłabia, czy czyni silniejszymi, tzn. pozwala być sobą i żyć swoim życiem?