terapiatraumy.pl

Traumatyczna tęsknota za sawanną

Trauma, terapia traumyOpublikowanie książki Z wody i ducha, w której Malidoma Somé sugestywnie opisuje inicjację, podziałało na ludzi Zachodu jak upalne afrykańskie powietrze, pod którego wpływem teraz się znajdujemy.

Wielu ludzi na Zachodzie zapragnęło przeżyć inicjację na modłę społeczności plemiennej. W przekonaniu, że takie doświadczenie uwolniłoby ich od traumy, zaspokoiło ich duchowe tęsknoty i zmieniło gruntownie ich życie raz na zawsze.

Marzą o tym, że zabiorę ich w jakieś samotne miejsce na kontynencie afrykańskim i jednym ruchem ręki otworzę przed nimi wrota, przez które oni tylko sobie przejdą. Wyobrażają sobie, że będą mogli spojrzeć na „inny świat” (świat duchów) i że ich problemy ulegną ostatecznemu rozwiązaniu.

Inicjacja, tak jak ona odbywa się w kulturach plemiennych, nie nadaje się dla Zachodu. Znajdujemy się w innym miejscu i w innej kulturze. Ale pewne aspekty inicjacji mogłyby pomóc rozwiązać szczególne problemy, z którymi zmaga się zachodnie społeczeństwo.

Przeciwności, które nas w życiu spotykają, nie są niczym innym jak doświadczeniami inicjacyjnymi. Każdy upadek w życiu jest okazją, żeby urosnąć i zmienić się. Zawsze, gdy człowiek dozna traumy, gdy zostanie zraniony, coś się w nim zmienia i wtedy jest szansa na inicjację.

To są wszystko okazje, sposobności, które nas wołają i chcą przenieść na wyższy poziom. Chcą obudzić wgląd, czym jest życie i kim my jesteśmy. Pomagają nam w usunięciu przeszkód, które leżą między nami i naszym prawdziwym jestestwem. Wszystkie traumy, które przeżywamy, są doświadczeniem inicjacyjnym. Aż zdarte zostaną wszystkie maski i pozostanie tylko nasze prawdziwe ja, prawdziwe jestestwo.

Ponieważ inicjacyjne, traumatyczne doświadczenia są częścią życia każdego człowieka, dlatego najbardziej naglącą sprawą dla człowieka Zachodu nie jest sama inicjacja, lecz kwestia, jak dopełnić, domknąć inicjacyjne bóle i cierpienia.

Traumatyczne zranienia są znakami inicjacyjnych doświadczeń. Jeśli zostaną wyleczone, pozostaje blizna, która przypomina to przeżycie. Blizna pieczętuje przeżycie, które spowodowało przemianę, które umożliwiło wejście na wyższy poziom. W języku plemienia Dagara: blizna jest święta, jest wyrazem fizycznej lub psychicznej próby, którą ktoś przeszedł. Blizny na ciele lub w duszy wskazują przemianę, do której ostatecznie doprowadziła ta próba.

Decydująca dla dopełnienia inicjacji jest wspólnota. Bez wspólnoty inicjacyjne doświadczenia zawieszone są w próżni. Najbardziej znanym przykładem takiej sytuacji była wojna w Wietnamie. Tysiące ludzi zostało skonfrontowanych z traumatycznymi przeżyciami i nie odnaleźli drogi do domu, ponieważ nie było społeczności, która by ich przywitała. Ich bezdomność wynikła wprost z odmowy uznania przez społeczeństwo ich traumatycznych doświadczeń.

Innym przykład braku czerpania ze wspólnoty, wg Malidomy wyraża się w tym, że wielu ludzi na Zachodzie w nieskończoność ubolewa nad niedoskonałością swoich rodziców. A przecież oprócz rodziców moglibyśmy jeszcze mieć „całą wioskę” – w zachodnim świecie to tzw. inne osoby znaczące, społeczność. Wyrazem braku czerpania ze wspólnoty jest także konsumpcyjny styl życia. Ludzie w złym miejscu szukają właściwej rzeczy: miłości. To tęsknota za miłością, ale nie znajdzie się na półkach supermarketu.

Problemem nie jest więc sama inicjacja, lecz nieobecność silnych więzi ze społecznością. Do inicjacji potrzeba społeczności pojemnej i pomocnej, tj. dającej ramy, które mogą pomieścić te doświadczenia.