terapiatraumy.pl

Dwa spotkania pod znakiem traumy

melancholiaMiałem wczoraj dwa spotkania. Z przyjaciółmi. Obydwa pod znakiem traumy. Jedno przypadkowe, krótkie, zaledwie kilka ulotnych minut – serdeczne. Drugie umówione, długie, kilka godzin – które wydawały się wiecznością.

Spotkałem na ulicy po latach przyjaciela, przyjaciela domu i rodziny, poetę, który hojnie obecnością swoją i słowem towarzyszył nam przy narodzinach, śmierci i takich tam sprawach. Na pytanie, co robię, odpowiedziałem, że traumą się zajmuję i terapią traumy.

Ów przyjaciel, który z traumą jako taką nic wspólnego nie ma, oprócz tego, że nosi też rzecz jasna swoje blizny i zranienia, powiedział: A to pięknie. Na czasie. U nas wszyscy jak w wierszu Herberta. I wtedy zacytował fragment wiersza Zbigniewa Herberta O dwu nogach Pana Cogito z tomu Pan Cogito*.

prawa [noga]
pożal się Boże –
chuda
z dwiema bliznami
jedną wzdłuż ścięgna Achillesa
drugą owalną
bladoróżową
sromotną pamiątką ucieczki

A zakończył parafrazując tekst Wieszcza: I dlatego przez życie idziemy zataczając się lekko.

cdn.

__________

* Oto pełny tekst wiersza Zbigniew Herbert z tomu: Pan Cogito (1974)

O DWU NOGACH PANA COGITO
 
LEWA NOGA normalna
rzekłbyś optymistyczna
trochę przykrótka
chłopięca
w uśmiechu mięśni
z dobrze modelowaną łydką
 
prawa pożal się Boże –
chuda
z dwiema bliznami
jedną wzdłuż ścięgna Achillesa
drugą owalną
bladoróżową
sromotną pamiątką ucieczki
 
lewa
skłonna do podskoków
taneczna
zbyt kochająca życie
żeby się narażać
 
prawa
szlachetnie sztywna
drwiąca z niebezpieczeństwa
 
tak oto
na obu nogach
lewej którą przyrównać można do Sancho Pansa
i prawej
przypominającej błędnego rycerza
idzie
Pan Cogito
przez świat
zataczając się lekko