terapiatraumy.pl

Powrót do korzeni

niemowleNeurony lustrzane odkryto ponad 20 lat temu. Przypadkowo. Przypomnijmy: Na Uniwersytecie w Parmie prowadzono badania na małpach (makakach). Pewien neuron (w polu F5c) uruchamiał się wtedy i tylko wtedy, gdy małpa sięgała po orzeszek. Nie był aktywny natomiast przy spojrzeniu na orzeszek, ani przy ruchu sięgania ręką bez orzeszka. Ku zaskoczeniu wszystkich nagle uaktywnił się, gdy małpa widziała, jak jeden z badaczy sięga po leżący na stole orzech.

Neurony lustrzane po raz pierwszy opisane zostały przez włoskiego uczonego Giacomo Rizzolattiego w roku 1992 (w roku 1991 renomowane czasopismo Nature odrzuciło publikację jako „mało znaczącą”). W roku 2010 udało się bezpośrednio udowodnić istnienie neuronów lustrzanych u człowieka.

Sensacja polegała na odkryciu rezonansu, że obserwowanie czynności wykonywanej przez kogoś innego prowadzi u obserwatora do aktywacji programu neurobiologicznego, który mógłby doprowadzić do wykonania tejże czynności u obserwatora.

Późniejsze badania pokazały, że neurony lustrzane odgrywają kapitalną rolę w funkcjonowaniu emocji, bo właśnie dzięki odzwierciedlaniu, które umożliwiają, możemy współodczuwać. W gruncie rzeczy jesteśmy zdani na odzwierciedlanie i bycie odzwierciedlanym. Gdy neurony lustrzane, zwane też zwierciadlanymi, nie funkcjonują, to nie jest możliwy emocjonalny kontakt, porozumienie i spontaniczność. Wydawało się, że w autyzmie na przykład zwierciadło zostało rozbite i dlatego nie działa. Dziś wiemy, że jest tylko zaparowane, co pokazują badania Stephena Porgesa.

W traumie dochodzi do zakłócenia funkcjonowania systemu neuronów lustrzanych. Polega to m.in. na tym, że osoba straumatyzowana nie jest w stanie odzwierciedlać emocji. A jednocześnie wiemy, że ludzki organizm źle reaguje, gdy nie otrzymuje odzwierciedlającej reakcji. Na przykład niemowlę reaguje gwałtownie, gdy matka patrzy na dziecko z kamienną twarzą.

W Kanadzie powstał niezwykły, w swoim pięknie i w swojej prostocie, program edukacyjny i terapeutyczny pod nazwą „The roots of empathy” (korzenie empatii). Stworzyła go Mary Gordon. Można by go również nazwać: neurony lustrzane w działaniu. Polega na tym, że do klasy szkolnej przychodzi matka woluntariuszka z niemowlęciem, regularnie co trzy tygodnie przez cały rok. O ile wiem, że nikt u nas o tym jeszcze nie pisał. Więc może jutro więcej na ten temat.

Obraz Mamsymilian A. Piotrowski, Szczęście macierzyńskie (XIX wiek)