terapiatraumy.pl

Trauma na stare lata

Nie, nie będzie to opisywanie traum starości, a więc nieuniknionego niedołęstwa, zależności od innych, słabnącej pamięci i siły życiowej, pobytu w domach opieki, zbyt niskich emerytur, nieradzenia sobie z codziennością czy wreszcie umierania.

stare_receChodzi o traumy z dzieciństwa, które dopiero na starość wychodzą na jaw. Chodzi o pokolenie dzieci wojny, a więc osoby, które koszmar wojny przeżyły jako dzieci.  Od wybuchu wojny minęły 74 lata, od jej zakończenia 68. A zatem dziś te osoby mają około 70 lat i więcej.

Jeszcze kilka albo kilkanaście lat temu, kiedy zacząłem interesować się traumą, ludzie starsi reagowali z pobłażliwością na wyjaśnienia, czym się zajmuję. Nie bez dumy komentowali, że zatem my wszyscy (którzy przeżyliśmy wojnę) musielibyśmy być straumatyzowani, całe pokolenie. Resztę potrafiłem już sobie dośpiewać, czyli „…a nie jesteśmy! Nie mieliśmy czasu na zajmowanie się takimi rzeczami”

O traumie mówi się wtedy, gdy określone przykre objawy same nie znikają po kilku tygodniach czy miesiącach. Wiadomo też, że trauma może zostać wyparta na kilka, kilkanaście i jak się okazuje nawet kilkadziesiąt lat, żeby się potem nieoczekiwanie pojawić ze wzmożoną siłą.

W ostatnim czasie coraz częściej zauważa się i mówi o tym, że osoby, które przeżyły wojnę jako dzieci, w starszym wieku zaczynają cierpieć na lęki, depresje, ataki paniki, koszmary senne, ataki płaczu etc. wynikające wprost z przeżyć wojennych. Towarzyszą tym symptomom lub poprzedzają je dolegliwości idiopatyczne jak kołatanie serca, zaburzenia krążenia, skoki ciśnienia etc. o nieokreślonej etiologii.

Mogą także wystąpić albo nasilić się „dziwne” zachowania, np. spanie w ubraniu, chomikowanie zapasów, najadanie się ponad miarę, wkładanie na siebie wielu warstw ubrań, ukrywanie różnych przedmiotów, itp.

Często dzieje się to z dnia na dzień. Wystarczy jakieś słowo, obraz, gest czy zapach. Niekiedy jest to jakieś drobne niepowodzenie. Czasami przyczynia się do tego poważna zmiana jak śmierć kogoś bliskiego lub przeniesienie do domu opieki.

Zaskoczenie jest zwykle ogromne. Przecież to było tak dawno! I wszystko było do tej pory pod kontrolą. Ale okazuje się, że zazwyczaj było to wyparte ze świadomości, stanowiło tabu. Bo było zbyt bolesne, by tego dotykać. Dorośli o tym nie mówili, dzieci nie pytały. Stąd zresztą częste wrażenie niepełnej obecności osób z tego pokolenia, szukającego oparcia głównie w zabezpieczeniu materialnym, a nie w prawdziwej bliskości.

Traumy pojawiające się na starość są wyzwaniem dla terapii traumy, ale też wdzięcznym zadaniem. Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że wystarczy krótkoterminowa terapia (np. EMDR czy Somatic Experiencing), żeby osiągnąć znaczącą poprawę. Zazwyczaj przynosi to też poprawę ogólnego samopoczucia. Duże znaczenie ma włączenie rodziny do działań terapeutycznych oraz wyposażenie we wskazówki ewentualnych opiekunów sprawujących opiekę nad starszą osobą.

Wiąże się to oczywiście z jeszcze jedną kwestią: z traumą transgeneracyjną. Trauma międzypokoleniowa jest faktem i to faktem udowodnionym naukowo. Dziś wiemy, że trauma przechodzi do trzeciego pokolenia. I w tym kontekście dla wielu rodzin staje się jasne, że różne dolegliwości dzieci, zwłaszcza tzw. psychosomatyczne, mogą mieć źródło w traumach z biografii rodziców czy dziadków. Ale o tym może już innym razem.