terapiatraumy.pl

Jeśli spotkasz Buddę…

Do Polski przyjeżdża Sneh Victoria Schnabel, znana niemiecka terapeutka, poprowadzi warsztaty w dniach 14-18 sierpnia br. w Wytwórni Ciszy koło Uniejowa. Ja te warsztaty będę tłumaczył.

pustkaVictoria jest autorką słynnego powiedzenia: Bez korzeni nie ma skrzydeł. Ale jej dewizą jest przekonanie Pabla Picasso: Ja nie szukam, ja znajduję!

Nie będą to jednak warsztaty pracy z traumą, jakkolwiek Victoria Schnabel jest wyczulona na traumę. Pracuje m.in. w podejściu Somatic Experiencing®, metodzie pracy z traumą według Petera Levina (uczyła się u słynnego Rajy Selvama). W Niemczech regularnie prowadzi  warsztaty poświęcone traumie przed i okołoporodowej, stosując także oryginalne metody rodem z Afryki, inspirowane pracą Malidoma Somé.

Victoria jest bardzo przenikliwa i wyczulona na uwikłania, po mistrzowsku od lat stosuje ustawienia, w najrozmaitszych zresztą wydaniach: od błyskawicznych, tak krótkich jak wypicie espresso, po monumentalne z udziałem 50 osób eksplorujących opowieść o Odyseuszu. Dziś mówi o swojej pracy, że jest to działanie sceniczne zorientowane na proces.

Tegoroczny warsztat ma charakter radykalnie eksperymentalny, kwestionujący dotychczasową tożsamość. Dlatego jest przeznaczony dla pionierów zaprawionych w marszu po trudnym terenie, wnoszących bogactwo swoich doświadczeń rozwojowych.

Victoria obiecuje, że: „dotrzemy tam, dokąd poprowadzi nas droga. Dotrzemy tam, w naszym nieustraszonym sercu, które nigdy nie zrezygnuje z pokazywania nam, że nie jesteśmy sami, na żadnej, nawet całkiem nieznanej drodze”.

Tytuł warsztatu został wzięty z koanu, tj. paradoksalnej zagadki, chińskiego mistrza zen o pięknie brzmiącymi imieniu Linji Yixuan (u nas znanego w japońskiej formie Rinzai Gigen), żyjącego w IX wieku (zm. 866), założyciela jednej z najważniejszych szkół zen.

Sens tego koanu jest dość czytelny: nikt, nawet Budda, nie może być pośrednikiem bezpośredniego doświadczenia; nikt i nic nie zastąpi samego doświadczenia, nikt nas nie zastąpi i sami musimy doświadczyć, musimy usunąć też wszelkie, nawet najświętsze przeszkody, które staną na naszej drodze.

Początkiem lat siedemdziesiątych, w czasach gdy panowała moda na rozmaitych guru, była książka amerykańskiego psychoanalityka Sheldona Koppa, pod tym prowokującym tytułem: Jeśli spotkasz Buddę, zabij go! rozważająca relację terapeuta – pacjent. Wydana u nas w roku 1995, dziś już wydaje się trochę trącić myszką.

Gdybym ja spotkał Buddę, to pewnie ucieszyłbym się i opowiedział mu o moich buddyjskich przyjaciołach i znajomych, im z kolei – dumny i blady – opowiadałbym o spotkaniu z Buddą.

Ale ponieważ bliższy mi jest jednak krąg kultury Zachodu i gdybym miał przetłumaczyć ten koan, to brzmiałby on tak: Jeśli spotkasz Jezusa… to zabij go!

I od razu robi się poważnie. Jak przy genialnym obrazie Geta-Stankiewicza: „Zrób to sam” (Muzeum Narodowe we Wrocławiu): osobno jest krzyż, osobno pasyjka, gwoździe i młotek. I zaczęta: zrób to sam!

*Warsztat organizuje Marek Wilkirski, szczegółowe informacje na: www.wilkirski.pl

Dojo, kaligrafia japońska, Maho Ikushima, 2009