terapiatraumy.pl

Trauma apartheidu

Nelson Mandela umiera. Więzień polityczny przez 27 lat, pierwszy czarny prezydent RPA, laureat pokojowej nagrody Nobla, orędownik pojednania, równości i demokracji.

rozaWzruszające jest to, że dzieci przed szpitalem wołają go tradycyjnym imieniem klanowym Madiba. Na większości zdjęć zawsze łagodnie uśmiechnięty, jak Dalajlama czy Jan Paweł II.

Najważniejsza książka o traumie, Traumatic Stress: The Effects of Overwhelming Experience on Mind Body and Society (Stres traumatyczny: Skutki przytłaczających doświadczeń na umysł, ciało i społeczeństwo) , wydana przez najwybitniejszego badacza traumy, Bessela van der Kolcka, zadedykowana została Nelsonowi Mandeli oraz wszystkim tym:

którzy sami zaznawszy traum i zranień, nie dążyli do zapomnienia lub zemsty, lecz poświęcili się transformacji traumatycznych zranień innych ludzi.

Szczególną rolę w procesie transformacji odegrała Komisja Prawdy i Pojednania (Truth and Reconciliation Commission) działająca od 1996 do 2002 pod kierunkiem biskupa Desmonda Tutu (zresztą krajana Mandeli) – nawet jeśli ocena działalności komisji nie jest bynajmniej jednoznaczna.

W uproszczeniu chodziło o to, żeby ofiary dawały świadectwo doznanej traumy, a sprawcy wyznawali winy, amnestia miała zachęcić sprawców do dobrowolnego wyznania win. Ujawnienie prawdy o przeszłości miało prowadzić do pojednania. Działalność komisji opierała się na założeniu o terapeutycznej wartości relacjonowania traumatycznych wydarzeń. Historia miała zostać opowiedziana i w ten sposób dopomóc ludziom w wyzwoleniu się z traumy.

Że nie jest to takie proste, nikomu, zwłaszcza w Polsce, nie trzeba tłumaczyć. Często występy przed komisją, mimo rytualnego charakteru, prowadziły do retraumatyzacji i rewiktymizacji (stawanie się ponownie ofiarą, krzywdzenie skrzywdzonego).

Od wielkiego człowieka warto się zawsze nauczyć jakiejś małej rzeczy. Nelson Mandela zawsze w więzieniu starał się uprawiać rośliny. Z trzech powodów: raz brania odpowiedzialności (osoba straumatyzowana ma trudność z braniem odpowiedzialności), po drugie żeby pokonać lęk przed zranieniem (także charakterystyczny dla traumy) i wreszcie żeby doświadczać czegoś pojemniejszego, jakiegoś WIĘCEJ.

 

ps. niedługo napiszę o wykorzystaniu uprawiania ogrodu w terapii traumy.