terapiatraumy.pl

Joga w terapii traumy

Rację ma ten, kto pomaga.  Terapia traumy nie jest tu żadnym wyjątkiem. Szczęśliwie minęły czasy monopolu i dyktatu jedynie słusznej metody leczenia traumy.

yoga1

Na Wschodzie ludzie ćwiczą jogę od tysięcy lat. I chwalą sobie jej pozytywne skutki dla ciała, uczuć, myśli i ducha. U nas też często można słyszeć, że komuś joga dobrze robi, że dzięki jodze lepiej się czuje. Jeśli ćwiczy!

Ale dopiero badania, które przeprowadził Bessel van der Kolk,  założyciel i dyrektor naukowy słynnego, amerykańskiego instytutu Trauma Center, naukowo wykazały skuteczność jogi w terapii traumy (napiszę o tym projekcie przy innej okazji).

Wyniki badań nie są zaskakujące. Jedną z cech wszystkich traum jest wyobcowanie z ciała i zaburzenie więzi z ciałem, pociągające za sobą zmniejszoną zdolność do bycia obecnym tu i teraz. Joga natomiast pozwala odzyskać poczucie ciała, czuć się bezpiecznie we własnym ciele i wykorzystać mądrość ciała do wyleczenia się z traumy. Trauma bowiem, o czym wie niewielu, nie jest strasznym wydarzeniem z przeszłości. Trauma jest przede wszystkim w ciele tu i teraz.

Ale trauma ma swoje prawa i swoje wymagania. Dla osoby straumatyzowanej wejście na salę pełną osób głęboko oddychających i wykonujących wymagające pozycje, może być zadaniem ponad siły.

Szczęśliwie opublikowano ostatnio kilka świetnych pozycji na ten temat. Także w serii wydawniczej Terapia Traumy zamierzamy niebawem wydać książkę temu poświęconą. Ujmując rzecz w jednym zdaniu, żeby joga mogła dobrze służyć terapii traumy, prowadzącym potrzebna jest znajomość zarówno terapii jak i jogi: dobrze jest, jeśli terapeuta ćwiczy jogę, a nauczyciel jogi głęboko rozumie traumę, wówczas nie dochodzi do przypadkowej retraumatyzacji, jednego z najpowszechniejszych i najczęstszych błędów w terapii. Natomiast korzystnie jest, jeśli osoba dotknięta traumą równolegle praktykuje jogę i korzysta z wybranej metody terapeutycznej.