terapiatraumy.pl

Hiob

Czego psychoterapia traumy może się nauczyć o traumie z historii Hioba?

Nie jest to tylko katalog nieszczęść, które na niego spadają: utrata majątku, utrata bliskich, utrata job-and-his-friends-1869uznania społecznego i wreszcie utrata zdrowia (zresztą ma on chorobę skóry, w domyśle chorobę weneryczną). Nie jest to wyłącznie zaufanie do Boga, czyli jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli heroiczna rezyliencja. Nie jest to ani kwestia winy ani poczucia winy, o czym mówi święta księga. Nie jest to też happy end, a więc przezwyciężenie, szczęsna transformacja traumy.

W przekładzie Biblii Tysiąclecia tekst brzmi tak: Usłyszeli trzej przyjaciele Hioba o wszystkim, co na niego spadło. Porozumieli się, by przyjść, boleć nad nim i pocieszać go. Skoro jednak spojrzeli z daleka, nie mogli go poznać. Podnieśli swój głos i zapłakali. Każdy z nich rozdarł swe szaty i rzucał proch w górę na głowę. Siedzieli z nim na ziemi siedem dni i siedem nocy, nikt nie wyrzekł słowa, bo widzieli ogrom jego bólu. (Hi 2, 11-13)

Siedem dni i siedem nocy, nic nie mówili, ale byli, byli obecni. Nawet jeśli liczba siedem jest symboliczna, wiemy, o co chodzi.

Przyjaciele Hioba nie mają dla niego od razu gotowych rozwiązań, rad i wskazówek. Ilja Repin na swoim obrazie „Hiob i przyjaciele” przedstawia przyjaciół stojących. Autor tekstu biblijnego jest dokładniejszy: skoro Hiob siedzi, to i oni siedzą. Tylko tyle, nic więcej. Bo tylko tak mogą okazać swoje współczucie. Odzwierciedlają jego stan w postawie ciała, w uczuciach, w myślach. Współodczuwają, a Hiob widząc przyjaciół w rozpaczy, widzi swoją rozpacz na zewnątrz siebie i w ten sposób powoli się z niej uwalnia…

Ilja Repin, 1869 „Hiob i przyjaciele”  Muzeum Rosyjskie w Sankt Petersburgu.