terapiatraumy.pl

Neurocepcja – nasz szósty zmysł

aniolstrozPojęcie neurocepcji  ukuł Stephen Porges, twórca teorii poliwagalnej, na oznaczenie podświadomego systemu, który ustala, czy jest bezpiecznie. W traumie zazwyczaj dochodzi do zaburzenia neurocepcji. Nadrzędnym zadaniem terapii traumy jest zatem przywrócenie właściwej neurocepcji.

Człowiek, żeby przetrwać musi odróżnić przyjaciela od wroga, ocenić stopień bezpieczeństwa otoczenia i musi komunikować się społecznie.  Układ nerwowy przetwarza poprzez zmysły informacje ze środowiska, cały czas ocenia poziom zagrożenia, czy sytuacja lub osoba jest bezpieczna, czy niebezpieczna lub czy stanowi zagrożenie dla życia.

Neurocepcja przebiega w prymitywnej części mózgu, niedostępnej dla naszej świadomości. Wynika to po prostu z ewolucji człowieka jako gatunku. Chociaż nie jesteśmy tego świadomi, na poziome neurofizjologicznym, nasze ciało już uruchomiło szereg procesów neuronalnych, które prowadzą do reakcji obronnych lub do znieruchomienia.

Czasami dochodzi do rozbieżności między tym, co mówi nasze ciało (nasza neurocepcja) a tym, co mówi nasza głowa. Choć sytuacja wydaje się nam na rozum bezpieczna, zaczyna nam np. walić serce i czujemy drżenie. Możemy się też zaczerwienić, pocą nam się ręce, możemy mieć zawroty głowy a nawet zemdleć.

Żeby przejść do zachowania społecznego, układ nerwowy musi właściwie ocenić daną sytuację. A jeśli jest bezpiecznie, wyhamować reakcje obronne (walki, ucieczki i znieruchomienia). Zburzenie naurocepcji, np. u osób w traumie, polega na tym, że nie potrafią wyhamować obronnych zachowań w sytuacji bezpiecznej lub nie uruchamiają ich w obliczu niebezpieczeństwa (lub jedno i drugie).

Podobne wpisy:

Pies na traumę

Trauma na czerwonym